18-01-2012 10:24

W komiksowie 2011

Komiksowe wydarzenia roku okiem szefa działu
Autor: Kuba Jankowski
Redakcja: Maciej 'repek' Reputakowski

1. Afera goni aferę

Śledząc kolejne komiksowe afery, mniejsze lub większe, które wypływały na powierzchnię, niedowierzanie mieszało się u mnie z rozbawieniem i niesmakiem.

Zamieszanie wokół antologii Chopin: New Romantic jest tak absurdalne, że z perspektywy czasu wydaje mi się absolutnym science fiction z najwyższej półki. Nie pojmuję tego od początku do końca – jak można produkować tak tendencyjne materiały dziennikarskie? W jaki sposób tak tendencyjne materiały mogą odnosić skutek? Dlaczego tak wielu ludzi z elity dziennikarskiej (i nie tylko) nie potrafi myśleć za siebie i ulega zbiorowej histerii? Dlaczego autor nierzetelnego i tendencyjnego materiału dziennikarskiego otrzymuje promocję (bo podobno otrzymał) w swojej stacji? Uwydatniła się przy tej okazji rzecz, która mnie bardzo rozczarowała: absolutna bezużyteczność słowa pisanego, racjonalnych sądów opartych na znajomości przedmiotu sporu i absolutny brak zainteresowania tym, co w temacie komiksu ma do powiedzenia grupa ludzi na komiksie się znająca. Uczcijmy minutą ciszy żenujące wypowiedzi pewnych animatorów środowiska komiksowego, którzy, chcę w to wierzyć, wypowiadali się w taki sposób tylko przez wzgląd na strach przed rozbiciem pewnej sieci zależności, która jest niezbędna przy organizacji jakichkolwiek działań komiksowych.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Potem były kolejne "kwiatki":
  • Komiks Bękartem Kultury (KBK) i post-ity, czyli akcja zwieńczona hasłem, które na wieki zapisze się złotymi zgłoskami na kartach historii polskiego komiksu: Kupimy wam mazaki i karteczki to jakoś ten komiks na EKK się upchnie (czytaj: w piwnicy jakiejś). Teleekspresowa "złota czcionka" to za mało w nagrodę dla organizatorów wrocławskiej imprezy. Żeby było jasne – KBK popierałem i negatywny kontekst ma dla mnie tylko reakcja na tę inicjatywę, a nie działanie samo w sobie.
  • Wystawa komiksu polskiego w Japonii, czyli "o nas, bez nas", bo to dziwne zagranie, że autora nie informuje się o tym, że jego prace gdzieś tam zostaną wystawione, bez względu na to, czy autor by się do Japonii chciał przejechać, czy nie.
  • Brak medalu ministerialnego dla Zbigniewa Kasprzaka to oczywiście wielka szkoda, ale jeśli insynuacja, jakoby wynikało to z KBK i innych komiksowych akcji i wystąpień, jest prawdziwa, to świadczy tylko o małostkowości decydentów w tej kwestii.
  • Sieć sklepów, która nie płaci za towar i zwraca towar zniszczony, to jest poważny partner w interesach czy nie? Nie.


Po tym wszystkim pozostaje wielki niesmak i miejmy nadzieję, że w 2012 unikniemy podobnych wypadków, które poza bezproduktywną medialną ruchawką, tudzież wewnętrznymi (komiksowymi) tarciami, niczemu nie służą. Przez chwilę, śledząc te skandale, miałem wrażenie, że ulegamy temu, co można zaobserwować w mediach ogólnych i innych środowiskach – pogoni za sensacją i biciu piany. Tylko po co?


2. W komiksowej sieci

W sieci komiksowej dzieje się bardzo dużo i często ciężko nadążyć za blogami i stronami. Dobrze ten chaos organizowała przez krótki czas Komiksowa Agencja Informacyjna, w której można było upatrywać kandydata do rasowej agencji informacyjnej. Polter zaglądał tam w ramach przeszukiwania sieci pod kątem wieści. Intensywnie działająca na silniku blogowym KAI zamilkła z początkiem października. Wielka szkoda.


Zwraca uwagę w 2011 również Cyfrowy Ziniol i związane z nim działania komiksowe Lublina. W naszych czasach forma drukowana jest jeszcze chyba wciąż formą cieszącą się większym poważaniem, dlatego też przejście Kwartalnika Kultury Komiksowej Ziniol całkowicie do sieci (z końcem 2010 roku i ostatnim numerem na papierze) mogło zwiastować wypalenie się entuzjazmu zespołu podobne jak w przypadku KAI. Tak się nie stało, gdyż Cyfrowy Ziniol jeszcze w czasach wydania papierowego umieszczał w sieci sporo materiałów dodatkowych, a w sieciowym wcieleniu dodał do nich jeszcze kilka innych. Cyfrowy Ziniol rozwija się i promuje autorów polskich, recenzuje, podsumowuje i aktywizuje komiksowy Lublin (warsztaty, spotkania). Zresztą zerknijcie na kalendarium działań ekipy CZ, które niedawno zostało opublikowane na blogu – imponujące.

Wyróżnię jeszcze niezmordowanego mistrza podcastów, Bartka ‘godaiego’ Biedrzyckiego, w którego K-pokach dużo sensownego możemy usłyszeć o komiksach. I do tego regularnie.

Sporym wydarzeniem jest oczywiście dziesięciolecie KRLa i uruchomienie przy tej okazji Karmelków, czyli uaktualnionych i nazwanych imionami Kaerelków. Czy ta seria dorówna swojemu pierwowzorowi, dowiemy się w dłuższej perspektywie. Póki co możemy śledzić paski komiksowe online z zapowiedzią ich publikacji drukiem.


3. Imprezy i działalność komiksowa, czyli na przekór kryzysowi

Festiwale w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Gdańsku, Lublinie, Opolu, spotkania w Gliwicach, Katowicach, Zielonej Górze, Wrocławiu, Poznaniu. Jak Polska długa i szeroka, coś się działo. Nawet wielki fan komiksu miał problem z dotarciem wszędzie czy to ze względów finansowych, czy braku czasu. Jednak najważniejsze jest to, że jako fani komiksu mamy bardzo szeroki wybór.

Oprócz jednodniowych i kilkudniowych festiwali, w konkretnych miastach można też wybierać imprezy cykliczne – Komiksofon we Wrocławiu, PDAK i Spotkania Komiksowe w Poznaniu, czy też serię spotkań "Kto zabił polski komiks?" w Katowicach. Dla każdego coś miłego, bo oprócz rozrzucenia geograficznego tej licznej komiksowej działalności, charakter spotkań jest też zróżnicowany – od naukowych pogadanek problemowych, poprzez spotkania autorskie do imprez tematycznych (bardzo udany Festiwal Komiksu Historycznego).


4. Kryzys + ograniczenie oferty = fura dobrych komiksów

Powyższe równanie może wydawać się pozbawione logiki, ale jednak jest jak najbardziej prawdziwe. Smuci sytuacja Egmontu, który wycina serie (Potwór z Bagien, Hellblazer) i bawi się głównie w reedycje oraz wydania w nowych szatach graficznych (wybaczcie to oczywiste nadużycie, ale piszę "wrażeniowo") i Kultury Gniewu, która wydała za mało komiksów. Cieszy natomiast działalność mniejszych (timof comics, Taurus Media, Mroja Press, ATY) oraz ofensywa zinowa, na którą w wielu miejscach zwraca się uwagę. Krakowski Post nadal nie wydaje płynnie, ale za to na znakomitym poziomie (doskonałe Corto Maltese: Złoty dom w Samarakandzie i genialny Mglisty Billy).

Choć Egmont wydaje mało i tnie, to jednak "dopuścił się" w tym roku opublikowania bardzo dobrych komiksów: kolejnej Ligi Niezwykłych Dżentelmenów, Jokera oraz brakujących Tintinów (w tym kapitalnych tomów "morskiego" i "zielonego"). KG posłała nas na deski Pinokiem, a po doliczeniu do ośmiu pozwoliła powstać tylko po to, aby znokautować fantastycznym Czasem. Do tego dostaliśmy jeszcze kapitalną serię Pluto od Hanami, początek Detektywa Fella od Muchy, komiksy Sławomira Lewandowsiego od niego samego, Szkicownik KRLa od ATY, a dodajcie do listy jeszcze takie tytuły jak Scientia Occulta, Uczeń Heweliusza, Fotostory, Rewolucje #6, Jazda!, The Very Best Off The Ziniols, Szelki, Trzy palce, Uzumaki, kolejne Żywe trupy


5. Wrak został wrakiem

Specjalnie nie umieszczam tego wydarzenia w "sieciowych", bo należy mu się osobny akapit. Z rodziny portali piszących o komiksie wyfrunął nam Wrak Jarka ‘Obważanka’ Machały. Czytelnicy i fani komiksu na pewno odczuwają brak tej strony, która w karierze doczekała się wyróżnień, na której forum można było śledzić wrakowy konkurs paskowy i która witała nas zmienianą co jakiś czas grafiką. Grafiką, wywołującą już na starcie uśmiech i nastrajającą pozytywnie do obcowania z zawartością strony.

Niejako na zakończenie tego etapu Jarkowi wręczono podczas MFKiG Doktorat Humoris Causa.



Słowa kluczowe:

Bartek Biedrzycki, Chopin New Romantic, europejski Kongres Kultury, I Festiwal Komiksu Historycznego, Jarek Machała, K-pok, Karmelki, Karol KRL Kalinowski, Komiks bękartem kultury, Komiksowa Agencja Informacyjna, Wrak

Powiązane artykuły:

» pRzYpAdKoWy felieton 04
» I Festiwal Komiksu Historycznego
» Chopin New Romantic (recenzja - Kuba Jankowski, Jarosław 'beacon' Kopeć)
» Chopin zbezczeszczony
» Komiks 2009: TOP 3 okiem twórców

Powiązane noty:

» I Festiwal Komiksu Historycznego
» Chopin New Romantic
» Kolektyw #04: Czterej jeźdźcy
» Co mówiłem, durniu? #2: Aniołki godai'ego
» Co mówiłem, durniu? #1: Sezon I

Powiązane wieści:

» K-pok o roku 2011
» K-pok z Akirą
» MFKiG w K-poku
» WSS: kolejny głos w sprawie EKK
» K-pok o Biocosmosis


Waszym zdaniem...


Strony:  [1]  [2]  [3]  »
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
W odniesieniu do zarzutu
Ocena:
0
(+1) [troll]
W tekście pojawia się zarzut (jak rozumiem wobec Empiku).

"Sieć sklepów, która nie płaci za towar i zwraca towar zniszczony, to jest poważny partner w interesach czy nie? Nie."

Zarzut ten niestety ma niewiele wspólnego z prawdą. Empik zawsze płaci za towar (opóźnienia się zdarzają). Z pominięciem Egmontu żaden z wydawców komiksowych nie pracuje z Empikiem więc Empik nie ma wobec nich żadnych zobowiązań finansowych.

Komiksy te były dostarczane poprzez dystrybutora (czyli niezależny podmiot gospodarczy), który z tego co wiem został przez cześć wydawców podany do sądu za brak regulowania należności.

Stosowanie skrótu myślowego "bo Empik nie płaci" jest po prostu nieprawdziwe.
Fajny by było aby Polter nie powielał tej "obiegowej prawdy" :).
18-01-2012 14:03
~Śledziu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Należy podziękować panu Category Manager, pracującemu w Empiku za tę niezwykle obiektywną opinię na temat swojego pracodawcy. Z pewnością zostanie dostrzeżona i pochwalona tytułem Category Manager Miesiąca (może i nawet jakiś drobny upominek od kierownictwa się trafi, kto wie?).
18-01-2012 15:39
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Przecież nie ukrywam kim jestem :)
Nie napisałem tego po ty aby dostać medal, tylko po to aby nie stosować uproszczeń które wprowadzają w błąd.

ps. wkleił się podwójnie post - czy moderator może go usunąć?
18-01-2012 16:00
Kuba Jankowski
Ocena:
0
(+1) [troll]
Uderz w stół, nożyce się odezwą, jak mówi stara, ludowa, mądrość.

Nigdzie w tekście nie pada nazwa sieci sklepu.

Z czystej przywoitości nie przytoczę wypisów z korespondencji niektórych wydawców z siecią, której nazwa w tekście nie pada.

Sieć, której nazwa w tekście nie pada stosuje odpowiednie praktyki wobec wydawców, które skutkują taką, a nie inną sytuacją- np. ograniczenie grupy dostawców dla sieci, której nazwa w tekście nie pada, co wymusza na wydawcach współpracę z tym, a nie innym kolporterem.

Pozdrawiam i gratuluję dobrego samopoczucia, nie ma to jak sprytna retoryka i sprytne praktyki rynkowe, za które się później dostaje kary. Tylko co po tym wydawnictwom, które muszą zamknać działalność.

18-01-2012 16:07
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Kubo - skoro wydawcy i jak rozumiem Polter z pomocą twojego tekstu wygłaszają opinie, mam prawo się do niej odnieść?

Możesz spokojnie przytoczyć "wypisy z korespondencji".

Nie bardzo wiem co masz myśli przytaczając "praktyki" - Empik współpracuje z wszystkimi dużymi i większością średnich hurtowni książkowych w Polsce.

Empik nie dostał żadnej kary za jak to nazywasz "sprytne praktyki".
To że wydawnictwa zamykają działalność wynika raczej z słabości oferty a niżeli innych czynników..
18-01-2012 16:35
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Szanowny Rafale Jaki, skoro juz tutaj tak elokwentnie bronisz swojego pracodawcy, to moze przy okazji napisz prosto, jasno i wyraznie, ile hurtowni dostarcza komiksy od wydawnictw zajmujacych sie stricte komiksem, do salonow empiku? (zamiast wypisywac obrazliwe farmazony o "slabosci oferty")
18-01-2012 16:39
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Do tego jeśli piętnuje się twoim zdaniem złe praktyki trzeba mieć cywilną odwagę napisać o kogo chodzi :)
18-01-2012 16:40
turucorp
Ocena:
0
(+1) [troll]
ups, sorry, ten "anonimowy" powyzej to moj (wylogowalo mnie).
Niemniej nadal chetnie sie dowiem, dlaczego w empikach nie ma obecnie oferty wiekszosci komiksow, skoro podobno empik wspolpracuje z "wiekszoscia hurtowni", a jakims cudem wiele z hurtowni (i to tych wiekszych) komiksy w swojej ofercie posiada?
18-01-2012 16:51
turucorp
Ocena:
0
(+1) [troll]
A tak jeszcze gwoli scislosci, zgodnie z trescia "Zasad ladu korporacyjnego", spolka EM&F deklaruje, ze posiada sprawny system kontroli wewnetrznej, w ktorym procesu wyboru dostawców i autoryzacji płatności wymagaja akceptacji niezaleznych komorek.
Jak to sie ma do wielomiesiecznych zaleglosci hurtowni z wydawnictwami?
Sprawa byla wystarczajaco naglosniona, informacje o problemach z rozliczeniami byly rowniez zdaje sie wysylane do EM&F.
A zatem?
18-01-2012 17:10
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hurtownie same decydują z kim chcą podpisać umowy i czy będą danego wydawcę proponować Empikowi. To zawsze jest z ich strony kalkulowanie ryzyka, czy dostarczać trudny produkt jakim jest komiks czy może lekkie i łatwe czytadła. Większość z nich decyduje że łatwiej zarobić na czytadłach. Empik możemy pytać/prosić/naciskać na dostępność danej oferty ale nie może nikogo zmusić.

Zaległości hurtowni dla wydawców nie są tylko problemem empik->hurtownia->wydawca, ale też innych podmiotów do których dostarczają oni towar. Tak jak pisałem wcześniej opóźnienia się zdarzają, nie jest jednak prawdą że empik nie płaci.

18-01-2012 17:18
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Acha, czyli sugerujesz, ze w tym Waszym "sklepie z ksiazkami" (nie mylic z ksiegarnia), nie sprzedajecie tego co chca czytelnicy i co wydaja wydawcy, tylko to, co laskawie Wam podesla hurtownie?
No to nie mam wiecej pytan, gratuluje dobrego samopoczucia i zycze owocnej pracy w sklepie/salonie czy jak to tam sie nazywa.
Osoboscie pozostane przy zakupach w ksiegarniach, ktore sa w stanie sprzedac mi ksiazke i komiks taki, ktory chce, a nie tylko to co im laskawie podesle hurtownia.

18-01-2012 17:32
turucorp
Ocena:
0
(+1) [troll]
to powyzej to oczywiscie znowu ja.
EOT
18-01-2012 17:34
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ turu pytales o hurtownię więc ten temat ci wylozylem. Z większością dużych wydawców pracujemy bezpośrednio więc ten problem odpada.


Ps. Nie ma sensu odnosić się do twoich zaczepek, bo bez obrazy merytorycznie nic nie wnoszą :)
18-01-2012 17:45
Kuba Jankowski
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Rafale: odwaga cywilna, odwagą cywilną, a niepotrzebne mi problemy z domniemanymi pomówieniami (wszak nikogo z nazwy nie pomawiam), takimiż problemami.

Odwagę cywilną to ja mam, żeby imieniem i nazwiskiem się podpisać, wystarczy.

Co do wypisów z korespondencji - wybacz, nie w tym miejscu.

A props, dostałeś odpowiedź od jednego z wydawców na wczorajszego porannego maila? Ciekawym, jak się ustosunkowałeś do punktu "trochę historii".

Zaległości finansowe sięgające 9 miesięcy to fakt. A przepychanki kto faktycznie-prawnie komu wisi, są niesmaczne, biorąc pod uwagę, że wydawcy za te pieniądze mogliby spokojnie ofertę rozszerzyć o 3-4 tytuły.

Dementuję, jakobym pisząc o karach, pisał o sieci, której nazwy nie wymieniam. Nie pada tam ta nazwa.

Kończąc - tekst powyższy jest moją opinią, prywatną, na podstawie wiedzy, którą o zjawisku posiadam. W żadnej mierze nie jest opinią żadnego wydawcy, choć może byc z nią zbieżny.

pozdrawiam i idę na imieninowe ciasto.
18-01-2012 17:54
turucorp
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Rafal,
A z wiekszoscia malych wydawcow nie wspolpracujecie wogole, wiec ten problem rowniez odpada.
Merytorycznie to tracicie klietow, ktorzy wydaja w skali roku po kilka tysiecy na ksiazki i komiksy, wiec to nie ja "zaczepiam", tylko Twoj pracodawca daje ciala, robiac wszystko zeby mnie i mi podobnych do siebie zniechecic (skutecznie).
To nie dzieciaki podczytujace w kaciku robia Wam obrot, warto to sobie uzmyslowic zanim napiszesz cos jeszcze.
18-01-2012 17:57
~Śledziu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ech, Turu. Rozmawiasz z człowiekiem firmy, który przeszedł już parę szczebelków, widać, że mu się podoba to, co robi i ogólnie jest wyprany. To tak, jakbym ja pracował w McD, przelazł wszystkie możliwe w pół dekady szczebelki i zachwalał doskonale zbilansowane pożywienie z sieci na stronach o zdrowej żywności. Pfff.

@"Empik zawsze płaci za towar (opóźnienia się zdarzają)" - eufemizm. Z tego, co wiem Empik z Egmontem, jako dużym wydawcą współpracuje bezpośrednio. Był moment, w kuluarach komiksowych spotkań wrzało, kiedy Empik ponoć zalegał z płatnościami na sumę z konkretną cyferką z przodu i sześcioma zerami. W świecie maluczkich to spora suma, ale jak rozumiem pracodawca pana Category Managera i Egmont mogą sobie pozwalać na tego typu uprzejmości.

@"To że wydawnictwa zamykają działalność wynika raczej z słabości oferty a niżeli innych czynników" - to już zwykła bezczelność. [Fhtagn-mod]Niestety, takie teksty jak dalej nie przejdą. Proszę nie łamać regulaminu.[/Fhtagn-mod]
18-01-2012 18:00
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Kuba - na korespondencje staram się odpisywać asap, więc do punktu "trochę historii" jak najbardziej się ustosunkowałem :)

Widzisz z tym zaleganiem z płatnościami przez 9 miesięcy to duża przesada (więc nie jest to fakt). Trzeba pamiętać że zapłata należy się dopiero po upłynięciu określonego w umowie terminu płatności. Moim zdaniem kluczowe jest zrozumienie że to KOMPLETNIE inna firma niż empik zalega pieniądze, nie ma w tym żadnych sztuczek faktura jest wystawiona na inny podmiot i już.

@ Turu - nie każde chce kupować w sieciówkach i ja to rozumiem, jest miejsce dla specjalistycznych księgarni i dla salonów :)

@ Śledziu - na pewno Empik wiele rzeczy mógłby robić lepiej, prosiłbym tylko abyś nie wjeżdżał ad persona, ok? Ja sam jestem komiksiarzem więc proszę uwierz mi że boleje nad słabością wszystkich ogniw rynku komiksowego w Polsce.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak duża jest w Polsce nadprodukcja książek, pisałem więc w tym kontekście - głównie są to słabe tłumaczenie "super ekstra niszowych bestsellerów". W tym roku pomimo niesprzyjających warunków ekonomicznych wydano rekordową liczbę tytułów :
-> http://www.rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/rekordowa-liczba-tytulow_29394.html
Niestety pozycje te są w znaczącej części nie do sprzedania ani przez księgarzy ani przez Empik.
Więcej bardziej fachowej wiedzy na ten temat można zaczerpnąć z :

->http://www.rynek-ksiazki.pl/sklep/lukasz-golebiewski--kuba-frolow--pawel-waszczyk--rynek-ksiazki-w-polsce-2011--wydawnictwa_244.html

->http://www.rynek-ksiazki.pl/sklep/lukasz-golebiewski--kuba-frolow--pawel-waszczyk--rynek-ksiazki-w-polsce-2011--dystrybucja_245.html

18-01-2012 19:34
~Śledziu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Skoro mod wywalił mojego quasi EOTa...

[Fhtagn-mod-repek]I będzie wywalał do oporu. Nie ma opcji, żeby taki język i odnoszenie się do rozmówcy przeszły tutaj.[/Fhtagn]
18-01-2012 20:03
~Śledziu

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Och, Repku. Właśnie postawiłeś znak równości pomiędzy niezwykle cierpliwą osobą, jaką jest Rafał Jaki (który przyszedł i próbuje nam tłumaczyć i tłumaczyć, jak "krowie na rowie") a w gruncie rzeczy bezosobową korporacją, jaką jest Empik. Przy okazji, uwielbiam, jak jesteś tak stanowczy.
18-01-2012 20:37
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Śledziu - Ja nie się obrażam, w końcu pracuje dla "złego Empiku" :P
18-01-2012 20:47
repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Śledziu
Jak przyjdzie tu Empik we własnej boskiej korpoosobie, to zobaczymy, czy jest równy Rafałowi. :)


Przy okazji, uwielbiam, jak jesteś tak stanowczy.

I to nas łączy. :P Zatem proponuję EOT.

Pozdrawiam
18-01-2012 21:05
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ turu pytales o hurtownię więc ten temat ci wylozylem. Z większością dużych wydawców pracujemy bezpośrednio więc ten problem odpada.


Ps. Nie ma sensu odnosić się do twoich zaczepek, bo bez obrazy merytorycznie nic nie wnoszą :)
18-01-2012 21:18
turucorp
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Rafal, w cywilizowanych krajach giganci typu FNAC czy Virgin Megastore dumnie prezentuja u siebie na polkach niskonakladowe komiksy (kupowalem u nich, od reki a nie na zamowienie, pozycje, ktore mialy po 2 tys. egz. nakladu), ksiazki, winyle, i plyty CD (plyty wydawane w 1 tys. egz.).
W Polsce musze wysluchiwac opowiesci dziwnej tresci o "zlej hurtowni", jestem odsylany do specjalistycznych ksiegarni (ktorych jest w kraju piec na krzyz, wiec to lekka kpina) i zapodaje mi sie glodne kawalki o "slabosci oferty".
Z calym szacunkiem, ale taki korporacyjny tumiwisizm wyprowadzil z empikow komiksy, a teraz wyprowadza coraz wiecej wydawnictw ksiazkowych.
Ale oczywiscie wina lezy po stronie autorow, wydawcow i czytelnikow (no, w sytuacji ekstremalnej winne moga tez byc hurtownie), bo sam empik jest przeciez super cud, miod etc.
A za chwile bedzie jeszcze lepiej, bo jak juz empik sam sobie bedzie wydawal ksiazki (bo komiksow przeciez sie nie oplaca), to znikna wszelkie problemy z wydawcami i hurtowniami.
Potem bedziecie sami sobie te ksiazki pisac i kupowac, to zniknie problem z marudnymi czytelnikami i autorami.
Jeszcze raz, gratuluje dobrego samopoczucia i bezkrytyczne wizji korpo, w ktorej pracujesz.
Pozdr
19-01-2012 08:58
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Turu przepraszam ale porównujesz rynek Komiksowy we FRANCJI i USA z Polskim? Sorki ale to totalne nieporozumienie. Tam rynek komiksowy to wielkie pieniądze.

Nigdzie cię nie odsyłam, sam napisałeś że wolisz robić zakupy w KSIĘGARNI, za która nie uważasz Empiku (swoją drogą znajdź mi w Polsce księgarnie która ma na półkach ponad 30 tyś tytułów, jak np. w Warszawskim Juniorze) :)

Nikogo za nic nie obwiniam podaje tylko trochę bardziej szczegółowe dane na temat rynku książki.
19-01-2012 09:16
Zelazny
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Rafał

Nie byłem nigdy w Warszawskim Juniorze, ale wydaje mi się, że Księgarnia Powszechna w Poznaniu będzie miała porównywalną lub większą ilość tytułów.

"przepraszam ale porównujesz rynek Komiksowy we FRANCJI i USA z Polskim? Sorki ale to totalne nieporozumienie. Tam rynek komiksowy to wielkie pieniądze."

Czy to znaczy, że skoro w Polsce pieniądze są mniejsze, to należy automatycznie dbać, by komiks nie trafił do czytelnika? Bo tak to wygląda.

Poza tym to powinniśmy dążyć do normalności rynku (rynek francuski i amerykański może być tu pewnym wyznacznikiem), a Ty zasłaniając się jego "wielkością" tylko potwierdzasz stanowisko i podejście swojej firmy i dbasz, by za bardzo nie znormalniał. Bo po co mielibyście tak robić, skoro można rosnąć i zarabiać kosztem wydawnictw.
19-01-2012 10:13
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Zelazy - proszę nie wsadzaj w moje usta rzeczy których nie napisałem :) Oprócz tego że Komiks jest sztuką to także biznes. Dlatego też nikt nie drukuje (za wyjątkiem Thorgala) nakładów 10 tyś i więcej bo po prostu nie ma na niego klientów (przyczyny tego są różne).

Oczywiście trzeba dążyć do tego aby wzmacniać rynek komiksowy w Polsce ale to jest proces długotrwały i w dużej mierze edukacyjny. Moim zdaniem dopóki komiks będzie traktowany jako medium dla dzieci, dopóty nakłady w Polsce nie wzrosną znacząco. Do tego nie można nie brać pod uwagę specyfiki rynków, i zaszłości historycznych (w USA komiks jako medium jest czymś normalnym, w krajach Frankofońskich jest powodem do dumy).
19-01-2012 10:37
~gili

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
no ale urządzić czytelnie w sklepach, gdzie komiksy były zarzynane przez czytaczy to można było? Taki właśnie ta cudowna sieć ma wkład w polski rynek komiksowy.
Hej nie kupuje - przeczytam w [nazwa firmy]!
19-01-2012 11:55
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Polityka Empiku w tej materii jest dość jasna, to że można PRZEJRZEĆ towar przed zakupem nie znaczy że można go skonsumować w całości. Nie raz kiedy jeszcze pracowałem na sklepie, wzywałem ochronę i kazałem zakupić towar komuś kto ewidentnie go niszczył. Empik to nie czytelnia a sklep :)
19-01-2012 12:11
Jaszczu
A to dobre:)
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Za to mi nie raz (kiedy jeszcze kupowałem cokolwiek w Empiku) zdarzało się NIE znaleźć nieuszkodzonego egzemplarza komiksu, który chciałem kupić. Właśnie w tym znakomicie zaopatrzonym Juniorze. Nie jestem jakimś folijkowym fetyszystą, ale nie będę płacił kilkadziesiąt złotych za egzemplarz, który wygląda jakby cała obsługa sklepu grała nim w hokeja. Najczęściej dotyczyło to drogich pozycji wydanych przez tak zadowolonego ze współpracy z siecią Egmontu.
19-01-2012 12:48
~gili

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
tak z ciekawości - co się potem z takimi zniszczonymi egzemplarzami działo? Jak rozumiem, za zniszczony na terenie sklepu egzemplarz, sklep płacił wydawcy?

btw w Katowickim salonie też nieuszkodzonego egzemplarza ze świecą szukać
19-01-2012 12:57
~gili

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
kiedyś ofkors - od kilku lat nie wchodzę do wspniałych sklepów tej firmy
19-01-2012 12:58
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Gili - komiksy te zostają wpisane w koszty Empiku.
19-01-2012 13:14
Ystad
Ocena:
0
(+1) [troll]
komiksy te zostają wpisane w koszty Empiku.... które potem fakturą z opisem "usługa marketingowa" regulują poszczególne wydawnictwa.



Chłopaki, chce wam się karmić Pana Rafała?
19-01-2012 13:21
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Ystad - nic takiego nie ma miejsca, skoro tak dobrze znasz relacje wydawcy/empik to niech któryś z wydawców komiksowych potwierdzi że kiedyś musiał takową fakturę zapłacić :)

Ps. Staram się nie odpowiadać na zaczepki, ale nie jestem Trollem, więc proszę bez takich..
19-01-2012 13:30
Ystad
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie znam relacji wydawcy/empik. Ale bardzo dobrze znam relacje sprzedawca/producent vs duża sieć. Tak więc poprzez analogię (trudne słowo) mogę zakładać, że jest bardzo podobnie. Ewentualnie może się różnić to sposobem "rozliczania".
19-01-2012 14:03
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja zaś nie rozumiem o co chodzi ludziom atakującym Pewną Sieciówkę.

Wydawcy podpisują umowy z księgarniami, przed podpisaniem mają przedstawione warunki takich umów - już niezależnie czy są to umowy "uczciwe" czy "fair play" - to wydawnictwa decydują o tym, czy chcą współpracować z Pewną Sieciówką czy nie.

Że monopolista? Że dyktuje warunki, często nie fair? Bierz naszą umowę na wystawianie twoich komiksów do palcowania albo wypad?
Trudno, wydawnictwa po to podpisują umowy z Sieciowym Dystrybutorem, żeby ich produkt trafił do jak najszerszego odbiorcy. Powinny sobie to umieć kalkulować w koszty, co się bardziej opłaca - czy sprzedawać się w księgarniach Taniej Książki parę lat po wydaniu, czy też raczej zamortyzować sobie cenę takich "usług marketingowych"?

Traktowanie komiksu jak niedorozwiniętego dziecka, które wymaga specjalnych przywilejów w twardym świecie zarabiania pieniędzy jest trochę naiwne.

Tylu tu zresztą mądrych ludzi biznesu, komiksiarzy - zrzućcie się, załóżcie własną sieć dystrybutorską komiksów, zróbcie konkurencję Pewniej Sieciówce i traktujcie komiksy w swoich sklepach z szacunkiem i foliujcie je sobie.

19-01-2012 14:37
turucorp
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Zigzak, z calym szacunkiem, ale z jakiej planety przyleciales?
"Alternatywne" ksiegarnie, w ktorych mozna bez problemu kupic wiekszosc komiksow czy malych wydawnictw ksiazkowych istnieja od dawna.
Ale jaka jest wiedza o ich istnieniu, swiadczy chociazby Twoj post.
I problemem nie jest to, ze ludzie zabierajacy tutaj glos, nie maja gdzie robic zakupow, tylko fakt, ze empik (podobnie jak matras), tworza swoja wirtualna rzeczywistosc, w ktorej pod plaszczykiem "Kultury" kreuje sie taki a nie inny rynek czytelniczo-wydawniczy.
Przecietny czlowiek, ktory kupuje ksiazke czy komiks sporadycznie, nie pojdzie do ksiegarni specjalistycznej, bo nawet nie wie, ze takie sa.
Pojdzie do salonu empiku na pasazu handlowym, albo w centrum miasta, bo przeciez "wszytko tam jest", a jak czegos tam nie ma, to znaczy, ze jest nic nie warte.
I ten "przypadkowy czytelnik" (stanowiacy spory procent rynku nabywcow), nie ma zielonego pojecia, ze empik ma tylko to, co mu laskawie dostarcza hurtownie i najwieksze wydawnictwa.
W odroznieniu od wspomnianych przeze mnie wczesniej sieci FNAC czy Virgin, empik jedzie po najmniejszej linii oporu, traktujac swoj towar tylko i wylacznie w kategoriach masowych.
A to, w przypadku czegos tak specyficznego jak kultura, jest bardzo krotkowzroczna polityka.
Wiec plis, daj sobie siana z glupawymi sugestiami o "wlasnej sieci dystrybucji" i zastanow sie w domowym zaciszu, czym tak naprawde kieruje sie siec handlowa, ktora nawet na swojej stronie przemianowuje "Kulture" na "Empikulture" :/
19-01-2012 16:13
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@rafał
"komiksy te zostają wpisane w koszty Empiku."

No nie, sorki ale nie wytrzymałem.
Wydawca, który ma umowę uwzględniającą za dodatkową prowizją "zwroty fizyczne", otrzymuje te zniszczone egzemplarze z powrotem. W moim przypadku 50% zwrotów to makulatura a reszta wykazuje widoczne ślady użycia. A próby przeniesienia przez sklep (posiadający ochronę, bramki i na pewno ubezpieczenie od tzw. "pierwszej kradzieży", a w umowie z dostawcą zapis o przejęciu odpowiedzialności za towar w momencie przyjęcia go do magazynu - także za jego stan) na wydawcę/dostawcę odpowiedzialności za egzemplarze skradzione/zgubione też się zdarzają.
Kiedyś na forum Gildii ktoś napisał, że nie stać go na kupowanie wszystkich komiksów, ale chce wspierać polskich wydawców. Dlatego w TYCH salonach ukradkiem obrywa rogi w komiksach, bo wtedy TEN salon będzie musiał i tak zapłacić wydawcy. Nic bardziej mylnego.

@rafał "Polityka Empiku w tej materii jest dość jasna, to że można PRZEJRZEĆ towar przed zakupem nie znaczy że można go skonsumować w całości. Nie raz kiedy jeszcze pracowałem na sklepie, wzywałem ochronę i kazałem zakupić towar komuś kto ewidentnie go niszczył. Empik to nie czytelnia a sklep."
Ile czasu można przeglądać książkę? 10 minut czy cztery godziny (często przez kilka dni z rzędu by zapoznać się dokładnie z całością przed decyzją o rezygnacji z zakupu). Ile można przeglądać komiks czy gazetę? 5 minut czy godzinę? W tym temacie nie dam się przekonać. TEN salon jest czytelnią.
A wystarczy by obsługa sklepu od czasu do czasu zakłóciła takim "przeglądającym" spokój pytaniem "czy mogę w czymś pomóc?", albo zwróceniem uwagi by jednak odłożyli pączka lub frytki (w zeszłym tygodniu to ja op^%#m jednego takiego w TYM salonie w Szczecinie).
20-01-2012 09:20
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
turucorp
@Zigzak, z calym szacunkiem, ale z jakiej planety przyleciales?
"Alternatywne" ksiegarnie, w ktorych mozna bez problemu kupic wiekszosc komiksow czy malych wydawnictw ksiazkowych istnieja od dawna.
(...)
Przecietny czlowiek, ktory kupuje ksiazke czy komiks sporadycznie, nie pojdzie do ksiegarni specjalistycznej, bo nawet nie wie, ze takie sa.


Troszkę sobie przeczymy, co? :)
No właśnie o tym mówię - nie ma/nie wie, to zróbcie. Coś tak wielkiego, co zniesie monopole Pewnych Sieciówek, gdzie komiksy będą wolne od tłustych paluchów "biednych" studentów, będą sobie żyły radości i szcześciu czekając aż "przeciętny człowiek", zachęcony reklamą w prasie i telewizji, banerami, gruponami, hostessami przebranymi za seksowne książeczki, darmówkami itd nie przyjdzie i nie kupi ich, nie oglądając, po prostu dlatego że siła marketingu zmusi go do kupna.

O, nie stać was (narzekających) na to?

Cóż, jak to mówią na Zachodzie, gdzie masz swoje Virginy, HMV itd - shut up and stop bitchin'. Albo napisz do Bransona mejla, niech ci Virgin PL otworzy, najlepiej pod domem.

Teraz powstaje pytanie - z której planety wyście przylecieli? Z pewnością jest ona przepełniona idealistycznymi, romantycznymi wizjami tego, jak się prowadzi interesy - tu czy gdziekolwiek indziej.

Swoją drogą, nie za bardzo rozumiem co broni komu wydrukowanie np. pierwszych 5 stron komiksu w cienkim zeszycie do "pooglądania" w sklepie, a pełne wersje zafoliować.

Z książkami tak się robi i jakoś ludzie się zachęcają.
Z komiksem się nie da?
Chyba łatwiej zrobić to niż nisczyć cały komiks i tracić klienta.
Natomiast marudzi się fajnie, jeździ po monopolistach jeszcze fajniej - zamiast coś z tym robić.
Robicie z Pewnej Sieciówki jakiegoś potwora, a ona jest po prostu najsilniejsza w piaskonicy i dyktuje warunki. Dzieci w piaskownicach radzą sobie z tym problemem. Marudy tutaj najwyraźniej nie.
20-01-2012 09:50
~Norbert Taki

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
To piękne, że są jeszcze w naszym kraju idealiści, którzy swoim ciałem będą gotowi bronić godności korporacji.
20-01-2012 10:25
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
Och, nikt tu nie mówi o godności.
W zarabianiu pieniędzy nie ma godności, jest zysk.
A że żyjemy w gospodarce opartej na generowaniu zysku, idealistyczne podejście niektórych komentujących tutaj jest jeszcze piękniejsze.

Pozdrawiam serdecznie.

Przypomnę również, że na całym świecie (oprócz PL chyba) kontraktami zajmują się wyspecjalizowani profesjonaliści, tacy jak agenci autora, którzy wybierają najlepsze wydawnictwo, negocjują warunki itd.
Jak profesjonalni negocjatorzy którzy negocjują z korporacjami lepsze kontrakty.

Tu zaś mamy amatorkę i dziki wschód jeszcze, oszczędzanie na czym się da, w tym na specjalistach, i robieniu wszystkiego amatorsko i chałupniczo, po kosztach. Nie dziwicie się więc takiej a nie innej sytuacji na rynku.

Dzwońcie do Bransona, on wam pomoże. Postawi Virgin, wykosi Wiadomo Co i będziecie szczęśliwi. A zwykły człowiek i tak bedzie kupował jak już to Thorgale :)
20-01-2012 10:39
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@zigzak - "Swoją drogą, nie za bardzo rozumiem co broni komu wydrukowanie np. pierwszych 5 stron komiksu w cienkim zeszycie do "pooglądania" w sklepie, a pełne wersje zafoliować."

Jeżeli chodzi o wydanictwa niskonakładowe to głównie jest to ekonomia.
Dodaj do kosztu produkcji komiksu o nakładzie 500-1000 egzemplarzy koszt produkcji i wysyłki/dystrybucji (TEN salon nie wyłoży tego za darmo) reklamówki 5-ciostronicowej w nakładzie powiedzmy o połowę mniejszym niż nakład komiksu. Dodaj też koszt foliowania, a następnie przenieś to wszystko na cenę okładkową, która również uwzględnia koszt dystrybucji (w tym marżę dla sklepu). Otrzymasz cenę, która jeszcze bardziej zmniejszy sprzedaż. W świetle innych wypowiedzi na forach - winnym wysokiej ceny będzie pazerny wydawca.


20-01-2012 10:40
~zakzig

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
zigzak - Stawka za post czy umowa?
20-01-2012 10:41
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ Andrzej Baron - no nie wiem co na to odpowiedzieć. Chcecie mieć tanie komiksy, w niskich nakładach, bez promocji i żeby się jeszcze sprzedawały dobrze i nie było zwrotów.

Wiadomo że trzeba się pouginać tu i tam. a argument "Pazernego Wydawcy" to raczej kwestia nieuświadomionej klienteli, podobnie jaki widzimy tutaj: "Pazerna Sieciówka" jest wynikiem nieuświadomienia.

A czy koszty zniszczonych i niesprzedanych albumów wlicza się w koszty produkcji?

20-01-2012 11:15
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ zigzag - "o, nie stać was (narzekających) na to?"
@ zigzag - "przypomnę również, że na całym świecie (oprócz PL chyba) kontraktami zajmują się wyspecjalizowani profesjonaliści, tacy jak agenci autora, którzy wybierają najlepsze wydawnictwo, negocjują warunki itd.
Jak profesjonalni negocjatorzy którzy negocjują z korporacjami lepsze kontrakty."

Powiedz gdzie dają takie zioło?
Chciałbym mieć wizję jak wyspecjalizowany specjalista negocjuje z TYM salonem lepszy kontrakt dla wydawcy publikującego rocznie kilka komiksów młodych i mało znanych twórców w nakładach niszowych. Jak z uwagą pochylają się nad takim biznesem o możliwym przychodzie z marży w "astronomicznej" wysokości kilku tysięcy złotych od tytułu (przy sprzedaży całego nakładu) :)
A wcześniej chciałbym mieć wizję negocjacji tego specjalisty z wydawcą o wynagrodzeniu za taką usługę. No i dalej ... powtórzę się ... wliczenie kosztu tej usługi w cenę komiksu. Wreszcie wizję zadowolonego z ceny czytelnika.

Hej...To nie nas na to wszystko nie stać, ale nie stać na to kupujących.


20-01-2012 11:23
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
@zigzag - "no nie wiem co na to odpowiedzieć. Chcecie mieć tanie komiksy, w niskich nakładach, bez promocji i żeby się jeszcze sprzedawały dobrze i nie było zwrotów."

Sprecyzuj "chcecie", tj. kto "chcecie" - wydawcy czy kupujący?
Tanie komiksy chce czytelnik, niskie nakłady wynikają z niskiego rynku (to z czego wynika niski rynek, to inna dyskusja), promocja kosztuje i przekłada sie na cenę, którą kupujący chcą mieć niską. Co do zwrotów, to jeżeli wyprodukowałem niechodliwy towar, to jest to moja strata. Oczywiste. Mam wtedy dwie możliwości - bez zwrotów (z dużym prawdopodobieństwem tego, że mój towar wyląduje na stoiskach na dworcach) lub za dodatkowym moim kosztem ze zwrotem. Mój wybór. Ale wtedy nie chcę otrzymać makulatury.

@zigzag -"A czy koszty zniszczonych i niesprzedanych albumów wlicza się w koszty produkcji?"

Żartujesz, czy na prawdę pytasz?
20-01-2012 11:35
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale ja sobie zdaję z tego sprawę - ryneczek jest mały, ludzi czytających po polsku mało, nakłady są małe...

Więc skoro nie ma siły przebicia, nie ma kasy na agentów, nie ma zdrowej konkurencji... to naprawdę nie ma co narzekać, bo narzekanie nic nie zmieni. Żebracy nie mają wyboru...

Wspomniane wyżej przez jakiegoś mądralę sklepy sieciowe w których można kupić niskonakłądowe wydania są w krajach np anglojęzycznych gdzie rynek jest kilkadziesiąt razy większy (kilkaset?) niż polski, albo w krajach gdzie ludzi stać na wydanie kilkudziesięciu euro na album. Tam też są agenci, i negocjatorzy - oraz konkurencja.

Ale też dobrze sam odpowiedziałeś na problem - skoro to generuje przychód parę tysi, to faktycznie, powinniście całować Złe Sieciówki, za to że to wystawiają.

Bo co to za zysk?

20-01-2012 11:35
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
zigzag - "Ale też dobrze sam odpowiedziałeś na problem - skoro to generuje przychód parę tysi, to faktycznie, powinniście całować Złe Sieciówki, za to że to wystawiają"

I tu się mylisz. Nie powinniśmy całować "sieciówek" i raczej nie będziemy.
Są jeszcze sklepy specjalistyczne, jest internet.
W moim wypadku, dystrybucja przez TĘ sieć była jedną z form promocji. Niestety jej koszty (wysokość marży od sprzedaży większa niż w innych miejscach, marża za zwroty, zniszczony towar) przerosły moje możliwości.

@zigzag - "Bo co to za zysk?"
Dla sieci żaden. Dla wydawcy niszowego istotny. Są tacy idealiści, którzy zadowalają się uzyskaniem zwrotu wyłożonych funduszy, co nadal pozwala na kontynuację działalności.
Na marginesie, wydawca zarabia na egzemplarzu kilkakrotnie mniej niż sprzedawca.
20-01-2012 11:53
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
zigzak
przepraszam, dopiero teraz zauważyłem, że źle literowałem Twój nick.

20-01-2012 11:56
zigzak
Ocena:
0
(+1) [troll]
I tu się mylisz. Nie powinniśmy całować "sieciówek" i raczej nie będziemy.
Są jeszcze sklepy specjalistyczne, jest internet.

Tak, ale one nie powiększają rynku o nowych użytkowników, randomowych jasiów, którzy wejdą i zaciekawieni kupią komiks, prawda?

Pozostają w sferze fanowskiej.
Nie generują nowych klientów, przez co każdy odchodzący z hobby zmniejsza rynek.

Natomiast Sieć ma dużo większą szansę na stworzenie nowego klienta dla branży, z ludzi którzy wejdą, przejrzą i się zajawią.

Więc chyba jednak powinniście całować. No ale jeśli to jest zbyt drogie, jedyną alternatwą jest taka sytuacja na rynku, gdzie dwie (lub więcej) sieciówek bedzie schodzić z prowizji, warunków umowy itd żeby tylko sprzedawać wasze komiksy na wyłaczność. Ale nawet wtedy musi to generować większy zysk, żeby im się chciało pochylić. Więc koło się zamyka.
Albo też niezależna dystrybucja -ale ta trafi tylko do fanów i ludzi w temacie. A przynajmniej głównie do nich.

Wracając zaś do pytania o wliczanie w koszty egzemplarzy zniszczonych - co jest tańsze? 5 stron na 100% bezzwrotnych, czy kilkadziesiąt stron być może przepalcowanego zwrotu z TEJ sieci?

przeprosiny za nick przyjęte, nie gniewam się :)

Ogólnie, dla rozluźnienia atmosfery - mi nie chodzi o to, że TA czy INNA sieć jest zła czy dobra - nie wartościuję jej, ona jest po to by zarabiać pieniądze i to wszystko.
Tylko ze wielu ludziom trudno to dostrzec. Zwykle klientom, ale także o zgrozo, mam wrażenie że i przedsiębiorcy (bo wydawca to też przedsiębiorca) podzielają ten pogląd - tu chodzi o trzepanie kasy, a nie ideały.
Można na to sarkać, albo coś z tym robić - czyli tak ustawić warunki na rynku, żebyście wychodizli na swoje.

Nie wiem co tu robić, podrzucam pomysły - może się zrzeszcie jakoś, producenci niskonakładowych komiksów, wspólnym sumptem zatrudnijcie negocjatorów/postawcie własną sieciówkę w każdym większym centrum handlowym... nie wiem.
Radźcie sobie jakoś.

Ale bezproduktywne (nawet jeśli jakoś tam uzasadnione) narzekanie na rynek, jest właśnie bezproduktywne.

A jak wam potrzeba pieniędzy na rozwój, to dajcie znać na priva - bo tym się właśnie zajmuję :D
20-01-2012 12:05

Strony:  [1]  [2]  [3]  »






Konto Polter Plus

Sklep z komiksami

Akira, tom 05 - Przebudzenie
  Rok 2019. Na gruzach byłego Tokio powstała nowa metropolia - miasto moloch, które nie może się otrząsn...

cena: 17.00 zł
cena: 12.50 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

23 V :: Kastor Krieg :: Shangri-La Hive Party! (3)
22 V :: zigzak :: Upadek: Kroniki Dnia Ósmego #... (13)
22 V :: Kamulec :: Mój słodki blogasek (14)
22 V :: kbender :: Słońcem poparzeni (Sunburn) (13)
22 V :: Drachu :: Małe miasteczko jako miejsce... (2)
22 V :: Favriell :: Przywitanie (54)
22 V :: Kazuya86 :: Dragon Ball GT: Final Bout (2)
22 V :: Vermin :: (BT) Basilica (0)
22 V :: von Mansfeld :: Graj Mechaniką! - Esenc... (14)
22 V :: Ben :: Na ile jesteś żyw? (5)

Na forum

Odpowiedzi: 110
Ostatni post: hopsiup
Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Lokus
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Kuba Jankowski
avatar Odpowiedzi: 121
Ostatni post: Louise
avatar Odpowiedzi: 2
Ostatni post: Reckles

Najaktywniejsi

avatar
1. Kuba Jankowski
279 pkt.
avatar
2. Andman
93 pkt.
avatar
3. repek
74 pkt.
avatar
4. beacon
27 pkt.
avatar
5. Marigold
19 pkt.
avatar
6. Maqu
4 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook