27-12-2011 14:07

The Walking Dead: Żywe trupy. Narodziny gubernatora

Thwack-Gahhhh-Thump
Autor: Kuba Jankowski
Redakcja: Maciej 'repek' Reputakowski

The Walking Dead: Żywe trupy. Narodziny gubernatora Gubernatora poznaliśmy w piątym tomie polskiego wydania komiksu Żywe trupy. Wprowadzenie tej postaci na arenę wydarzeń było chyba najmocniejszym punktem serii. I to nie tylko przez wzgląd na bezpośrednie jego działania, ale i z powodu konsekwencji, jakie niosły one dla grupy Ricka. Na pytanie o motywacje takiego, a nie innego postępowania Gubernatora Woodsbury, starają się odpowiedzieć autorzy The Walking Dead: Żywe trupy. Narodziny gubernatora, Robert Kirkman (scenarzysta komiksu) i Jay Bonansinga. Cofamy się do początków plagi zombie, aby dowiedzieć się, co wydarzyło się wcześniej.

Wcześniej było dwóch braci, Philip i Brian Blake, Penny, córka Philipa oraz ich przyjaciele Bobby i Nick, którzy podróżowali w kierunku Atlanty, aby dostać się do obozu. Podobno obozy te zapewniają bezpieczeństwo w kraju opanowanym przez zombie. Śledzimy więc typowy "zombie film drogi", rozgrywający się według schematu znanego z komiksu i serii telewizyjnej. Wiadomo, że ktoś z grupy zginie, ktoś zwariuje, a jeszcze ktoś inny stanie się zombie. Wiadomo, że grupa na drodze spotka dobrych i złych ludzi, podobnie jak oni walczących o przetrwanie. Wiadomo, że na koniec pojawi się jakiś "twist". A mimo tego książkę czyta się płynnie i przyjemnie. Na tyle, na ile przyjemne może być czytanie o zombie. Horrorowe istoty są bardzo wdzięcznym obiektem, który bardzo często służy temu, aby na jego tle coś uświadomić ludziom. Podobnie jak w komiksie, tak i tutaj zombie są tematem powracającym, ale nie głównym. Uwaga skupia się na wyjaśnieniu tego, co kształtuje człowieka w sytuacji skrajnej, ekstremalnej. To, co doprowadziło do narodzin bezwzględnego ludzkiego potwora, mogło się równie dobrze przydarzyć komuś z grupy Ricka.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Kiedy uświadomimy sobie, że jedni bohaterowie uniknęli strasznego losu, a drudzy z jakiegoś powodu nie, do czytelnika dociera groza sytuacji. Lektura horroru może być wciągająca, ale na ogół mało przerażająca. Kirkman i Bonansinga znakomicie utrzymują napięcie, kończąc kolejne rozdziały znanymi z komiksu clifhangerami a utrzymujące się napięcie zastępuje bezpośrednie straszenie. O sile słowa pisanego niech świadczy obrzydliwy opis posiłku dziecka-zombie, które obgryza sobie ludzkie członki. Co wrażliwszym czytelnikom może zrobić się niedobrze.

Z jednej strony, po lekturze komiksu, wiemy, czego się spodziewać w książce, z drugiej zaś, zanurzamy się w świat poniekąd znany, w którym wypatrujemy tego, co znajdzie potem grupa Ricka. Takich smaczków można wyłowić z książki całkiem sporo. Ponieważ ich doszukiwanie się będzie dla czytelnika komiksu jedną z głównych radości podczas lektury książki, nie wypada nic zdradzać.

Jest to przede wszystkim pozycja dla fanów uniwersum Żywych trupów. Ci, którzy zaczną przygodę z Kirkmanowskimi zombie od książki, poczują powiew świeżości w temacie chodzących trupów.
7.0
Ocena recenzenta



Słowa kluczowe:

Jay Bonansinga, Robert Kirkman, The Walking Dead-Żywe Trupy #01: Narodziny Gubernatora

Powiązane artykuły:

» Żywe trupy #15: Odnajdujemy siebie (recenzja - Kuba Jankowski)
» Żywe Trupy #12: Życie pośród Nich (recenzja - Kuba Jankowski)

Powiązane noty:

» Żywe trupy #15: Odnajdujemy siebie
» Żywe trupy #04: Najskrytsze pragnienia (reedycja)
» Żywe trupy #14: Bez wyjścia
» The Walking Dead
» Żywe trupy #13: Zbyt daleko

Powiązane wieści:

» Nowości: Trupy, kaczory, rebelianci, miłość i ninja
» Nowości z końca września
» WSS: Niezwyciężony o Żywych Trupach
» Chodzące martwe bliźniaki
» Kolejna cisza przed burzą


Waszym zdaniem...

~Krzywy

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dzięki tej książce zostajemy z bohaterami tego świata tak długo, jak to tylko możliwe... Chwilo trwaj. I chyba o to chodzi. Dla fanów serii to będzie cukierek. Wiadomo, że nie chodzi tylko o zombie, tylko o to, co się wokół zombie dzieje. Dla mnie ta książka to bomba w swoim gatunku. Nie lubię pkt, ale podbiłbym stawkę do 9:)
28-12-2011 21:21
Kuba Jankowski
Ocena:
0
(+1) [troll]
No książkę łyka się na w zasadzie na dwa posiedzenia. Nie było na to miejsca w recenzji, ale napiszę w komencie: jak sobie usiadłem koło drugiej w nocy kiedyś, żeby parę stron przeczytać, to odłożyłem zbliżając się do setki :)

9 jednak to już dzieło wybitne :D Ale bardzo warto poznać.
30-12-2011 10:23






Konto Polter Plus

Sklep z komiksami

Naruto, tom 28 - Powraca Naruto
Mija ponad dwa lata... Po szkoleniu z mistrzem Jiraiyą mężniejszy już Naruto powraca do osady Konoha-Gakure. Wydawałoby...

cena: 15.00 zł
cena: 13.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

23 V :: Kastor Krieg :: Shangri-La Hive Party! (2)
22 V :: zigzak :: Upadek: Kroniki Dnia Ósmego #... (13)
22 V :: Kamulec :: Mój słodki blogasek (14)
22 V :: kbender :: Słońcem poparzeni (Sunburn) (13)
22 V :: Drachu :: Małe miasteczko jako miejsce... (2)
22 V :: Favriell :: Przywitanie (54)
22 V :: Kazuya86 :: Dragon Ball GT: Final Bout (2)
22 V :: Vermin :: (BT) Basilica (0)
22 V :: von Mansfeld :: Graj Mechaniką! - Esenc... (14)
22 V :: Ben :: Na ile jesteś żyw? (5)

Na forum

Odpowiedzi: 110
Ostatni post: hopsiup
Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Lokus
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Kuba Jankowski
avatar Odpowiedzi: 121
Ostatni post: Louise
avatar Odpowiedzi: 2
Ostatni post: Reckles

Najaktywniejsi

avatar
1. Kuba Jankowski
279 pkt.
avatar
2. Andman
93 pkt.
avatar
3. repek
74 pkt.
avatar
4. beacon
27 pkt.
avatar
5. Marigold
19 pkt.
avatar
6. Maqu
4 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook