12-09-2008 16:45

Sandman. Senni ³owcy

Za parawanami snu
Autor: Julian 'Mayhnavea' Czurko
Redakcja: Maciej 'repek' Reputakowski

Sandman. Senni ³owcy Podczas pracy nad dialogami do filmu Ksiê¿niczka Mononoke Neil Gaiman pozna³ japoñskiego ilustratora Yoshitakê Amano. W jaki¶ czas potem autor, miêdzy innymi, Nigdzieb±d¼ i Amerykañskich Bogów wpad³ na pomys³, aby jeszcze raz podj±æ temat jednego ze swoich najs³ynniejszych bohaterów – Sandmana. Zainspirowa³a go japoñska ba¶ñ Lisica, mnich i Mikado Wszelkiego Nocnego ¦nienia, której sam tytu³ nasuwa skojarzenia z Gaimanowskim cyklem. O pomoc w tworzeniu nowego komiksu scenarzysta poprosi³ Amano, który zgodzi³ siê wykonaæ ilustracje do ksi±¿ki, ale nie komiksu. I w ten sposób powsta³ album Sandman: Senni £owcy.


Ksiêga dawnych wydarzeñ

Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê

Fabu³a Sennych £owców jest reinterpretacj± japoñskiej ba¶ni, zaktualizowan± wzglêdem uniwersum Sandmana. Fuzja tych ¶wiatów zrobiona jest tak, ¿e opowie¶æ przenika duch Japonii, za¶ sam W³adca Snów zosta³ w ni± wkomponowany na zasadach tamtejszego bóstwa. Neil Gaiman wielokrotnie konsultowa³ siê ze specjalistami, aby ca³a historia by³a spójna i odpowiada³a kulturowym wzorcom. W ten sposób powsta³o dzie³o, które zachwyci mi³o¶ników orientu oraz fantastycznych fabu³ Gaimana.



Wchodz±c do japoñskiej Krainy Snów, czytelnik mija tward±, b³yszcz±c± ok³adkê. Na z³otym tle, przywodz±cym na my¶l parawany Ogaty Kōrin (il. 1), b±d¼ wizje buddyjskich krain bogów (il. 2), stoi tytu³owy Sandman. Wokó³ w³adcy kr±¿± fantastyczne, senno-mityczne bestie, a przed nim lewituje u¶piona kobieta w bia³ej szacie. Ju¿ eleganckie wykonanie ilustracji i wysokiej jako¶ci druk zapowiadaj±, ¿e historia, która za chwilê zostanie przedstawiona, bêdzie równie piêkna.


Opowie¶æ o Promienistym

Fabu³a Sennych £owców opowiada o m³odym mnichu, który samotnie opiekuje siê niewielk± ¶wi±tyni± w górach. Pewnego razu staje siê ofiar± zabawy, jak± urz±dzi³y sobie dwa magiczne zwierzêta: lisica i borsuk. Historia mog³aby siê zakoñczyæ na tej krótkiej anegdocie, ale w jej wyniku lisica zakochuje siê w m³odym mê¿czy¼nie i tym samym wpl±tuje w dalsze perypetie. Albowiem w dalekim Kioto pewien zdesperowany onmyōji, taoistyczny czarodziej, aby pozbyæ siê przenikaj±cego jego ¿ycie lêku, uknu³ przeciwko mnichowi mordercz± intrygê. W jej wyniku w koñcu bohaterowie, walcz±c o swoje ¿ycie i mi³o¶æ, trafiaj± przed oblicze Pana Snów.


Historia utrzymana jest w konwencji japoñskiej tragedii. Protagoni¶ci zostaj± postawieni przed wyborami, z których ¿aden nie doprowadzi do szczê¶cia. Pojawiaj± siê te¿ klasyczne tematy: mi³o¶æ, wystawiana na próbê, wykraczaj±ca poza ¶mieræ; przera¿aj±ca obsesja, odzieraj±ca z cz³owieczeñstwa; wreszcie zemsta, nieunikniona jak ciêcie katany i zaskakuj±ca jak uderzenie wê¿a. Opowie¶æ jest bardzo ponura i wzruszaj±ca, epatuj±ca mrocznymi namiêtno¶ciami, co podkre¶laj± nastrojowe ilustracje. Przenika je to samo rozedrganie i pasja, które wp³ywaj± na decyzje bohaterów.


Dziesiêæ tysiêcy li¶ci

Strona graficzna Sennych £owców jest zachwycaj±ca. Na efekt sk³adaj± siê nie tylko piêkne ilustracje Amano, ale i ca³a typografia oraz opracowanie pierwszych stron rozdzia³ów z niewielkimi ornamentami. Same prace japoñskiego artysty stanowi± jeden z najwiêkszych atutów ksi±¿ki. Na ka¿d± stronê z tekstem przypada druga z ilustracj±, miêdzy akapitami pojawiaj± siê pojedyncze obrazki, jest te¿ kilka du¿ych plansz na dwie strony. Ksi±¿kê mo¿na potraktowaæ wrêcz jako album o sztuce. Co wiêcej, obrazy nie maj± li tylko charakteru ilustracji czy komentarza. S± takie miejsca w tek¶cie, gdzie narracja s³owna zostaje zawieszona i podjêta w sferze wizualnej. W odró¿nieniu od funkcji obrazu w tradycyjnej ksi±¿ce ilustrowanej, w Sennych £owcach nie mo¿na jej potraktowaæ jako s³u¿ebnej wzglêdem tekstu, tylko jako równorzêdnie tworz±c± znaczenie i sens ca³o¶ci.

Styl japoñskiego ilustratora jest bardzo ozdobny, wrêcz secesyjny. Nic dziwnego, g³ówne nawi±zania artysty, czyli malarstwo japoñskie oraz europejski symbolizm, mocno wp³ywa³y równie¿ na sztukê fin de siecle. Pierwsza z wymienionych inspiracji do czerpanie z estetyki malarstwa tuszowego (charakterystyczne, rozp³ywaj±ce siê kszta³ty, obrazki malowane cienkim pêdzelkiem) i parawanowego (komponowanie figur na p³askim, z³otym tle), a tak¿e ukiyo-e – rodzaju japoñskiej grafiki, podejmuj±cej tematy ¶wiata gejsz i aktorów kabuki, a tak¿e literatury popularnej i podañ ludowych. Bardzo wyra¼ne s± nawi±zania do dzie³ Katsushiki Hokusai, a szczególnie jego serii Opowie¶ci snutych przy tysi±cu knotków (il. 3), b±d¼ te¿ groteskowych postaci z klasycznego podrêcznika Manga. Widaæ je szczególnie w kompozycji oraz projektowaniu fantastycznych stworów.

Wp³ywy Zachodu s± obecne w bogactwie form i barw, rozp³ywaj±cych siê w tajemniczych mg³ach. Czê¶æ ilustracji nosi znamiona stylu francuskiego symbolisty, Gustava Moreau (il. 4), jego sk³onno¶ci do przesadnego ornamentu, mocnych barw (purpury, karminu, z³ota), zestawianych z efemerycznymi postaciami, malowanymi delikatn± lini±. Tak w³a¶nie tworzy Amano: w¶ród burz jedwabiów, onirycznych chmur, niczym motyle pojawiaj± siê lekkie, smuk³e, bardzo kobiece cia³a. Choæ nie mo¿na tu mówiæ o nawi±zaniu, a jedynie o analogii, kojarzyæ siê mog± z pracami Rebecki Guay (il. 5), która równie¿ reprezentuje szko³ê secesyjnych inspiracji.



Zapiski spod poduszki

Sandman: Senni £owcy to ksi±¿ka dla koneserów. Fani serii powinni byæ ni± szczerze zachwyceni, ale satysfakcja z posiadania go daleko wykracza poza zwyk³e pasje kolekcjonerskie. Lektura sprawia przyjemno¶æ nie tylko ze wzglêdu na piêkn± opowie¶æ, rozgrywaj±c± w znanym uniwersum, ale i osadzenie jej w g³êbokim tle kulturowym oraz mistrzowskie opracowanie plastyczne.

Neil Gaiman lubi kolekcjonowaæ na swoim artystycznym koncie prace z ró¿norodnych mediów – tym razem pojawi³o siê na nim dzie³o, bêd±ce czym¶ wiêcej ni¿ tylko ilustrowan± ksi±¿k±. To krótka powie¶æ o walorach aspiruj±cych wrêcz do estetyki artystycznych wydañ klasycznej japoñskiej Opowie¶ci o Ksiêciu Genji (pierwszej na ¶wiecie powie¶ci!).

The Yellow Book: blog Juliana Czurko
10.0
Ocena recenzenta
7.27
Ocena u¿ytkowników
¦rednia z 15 g³osów
-
Twoja ocena
Maj± na li¶cie ¿yczeñ: 2
Maj± w kolekcji: 5
Obecnie czytaj±: 0

Dodaj do swojej listy:
lista ¿yczeñ
kolekcja
obecnie czytam
Tytu³: Sandman. Senni ³owcy
Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunki: Yoshitaka Amano
Wydawca orygina³u: DC Comics/Vertigo
Wydawca polski: Egmont Polska
Data wydania polskiego: lipiec 2008
T³umaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 128
Format: 17x26 cm
Ok³adka: twarda, kolorowa
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Cena: 69 z³




Galeria

Sandman. Senni ³owcy
Sandman. Senni ³owcy
Sandman. Senni ³owcy
Sandman. Senni ³owcy

S³owa kluczowe:

Neil Gaiman, Sandman, Sandman. Senni ³owcy, Yoshitaka Amano

Powi±zane artyku³y:

» Sandman. Preludia i nokturny (recenzja - rincewind bpm)
» Sandman #15-16: Panie ³askawe, czê¶æ 1 i 2 (recenzja - MEaDEA)
» Sandman. Preludia i nokturny (recenzja - beacon)
» Amerykañscy bogowie - Neil Gaiman (recenzja - Elfhelm)
» Sygna³ do szumu (recenzja - Rafa³ 'Capricornus' ¦liwiak)

Powi±zane noty:

» Sandman. Senni ³owcy
» Sandman. Kraina snów
» Sandman. Dom lalki
» Sandman #09: Zabawa w ciebie, czê¶æ 2
» Sandman #08: Zabawa w ciebie, czê¶æ 1

Powi±zane wie¶ci:

» Ekskluzywny Egmont opisany
» Ekskluzywne albumy Egmontu w 2008 roku
» Czat z Neilem Gaimanem
» Znamy szczegó³y przyjazdu Gaimana do Polski
» Neil Gaiman w marcu w Polsce


Recenzje u¿ytkowników:


Jeszcze nikt nie napisa³ w³asnej recenzji. Mo¿esz byæ pierwszy(a)...

Dodaj recenzjê dodaj swoj± recenzjê

Waszym zdaniem...

~akito

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale¶ mi zrobi³ SMAKA! jeste¶ z³o¶liwe bakemono!
12-09-2008 17:25
rincewind bpm
Ocena:
0
(+1) [troll]
I ca³kiem s³usznie, bo rzecz jest naprawdê godna uwagi :) Choæ cena za niezbyt d³ug± ksi±¿eczkê nie nale¿y do najni¿szych, to naprawdê warto... ¦wietne na prezent, miêdzy innymi.

Bardzo dobra, fachowa recenzja.
12-09-2008 20:40
~Tencz

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Recenzja zawiera czêsto pojawiaj±ce siê w mediach b³êdy. Oto kilka, które wy³apa³em, czytaj±c pobie¿nie:
- w jêzyku polski nie piszemy Kyoto, a Kioto;
- brak przed³u¿eñ np. onmyoji – onmyōji;
- brak konsekwencji w zapisie nazw w³asnych – raz s± odmienione czê¶ciowo np. Katsushiki Hokusai;
- dlaczego Japoñczycy maj± najpierw nazwisko potem imiê, a Europejczycy i Amerykanie na odwrót (taki zapis mo¿na zastosowaæ, je¶li zmie¶ci siê informacjê, ¿e w tek¶cie zosta³a zastosowana taka kolejno¶æ)
- to nie borsuki! – chodzi o Nyctereutes procyonoides, zwane po polsku jenotami lub w japoñskiej odmianie – tanuki (inne nazwy to:szop usuryjski, junat, tanuki, lis japoñski, kunopies); jest to czêsty b³±d, gdy¿ w jêzyku angielskim to jest „raccoon dog”.


Czê¶æ z tych b³êdów le¿y ewidentnie po stronie recenzenta, ale s± takie, które dotycz± fabu³y i mog³y le¿eæ po stronie t³umaczki (np. Kyoto) albo autora (np. borsuki). Nie widzia³am ani orygina³u, ani t³umaczenia, ale to s± b³êdy, które wy³apa³em z recenzji i je¶li pojawi³y siê w polskim wydaniu, ich wy³apanie powinno le¿eæ po stronie recenzenta.
14-09-2008 18:35
repek
Tencz
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dziêki za uwagi. Postaramy siê czê¶æ z nich uwzglêdniæ w recenzji.

Co do borsuka - w polskim przek³adzie jest borsuk. :)

Co do przed³u¿eñ - to bardziej kwestia techniczna, nie braku wiedzy. U¿ywanie takich znaków powoduje czasem ma³e zamieszanie przy wrzucaniu [podobnie francuskie akcenty]. Specjalnie dla Ciebie - podejmiemy ryzyko wy³o¿enia siê serwisu. :P

Kolejno¶æ personaliów - to kwestia nieco umowna, jak sam zauwa¿y³e¶. O które konkretnie nazwiska Ci chodzi?

Co do odmiany - To nie jest takie proste, imho, jak piszesz. Podobnie w jêz. polskim czasami nazwiska siê nie odmienia, a imiê tak. Przyk³ad: Julian Czurko. :) Moim zdaniem w podanym przez Ciebie przyk³adzie odmiana jest ok [zw³aszcza pozostawione bez odmiany imiê]. Ty jak by¶ odmieni³?

Pozdrawiam
14-09-2008 20:35
Mayhnavea
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dziêkujê, Tenczu, za czujno¶æ.

Z tym Kyoto to moje zboczenie. Bo skoro piszemy Kioto, to dlaczego nie Hiroszige? Kwestia preferencji transkrypcji - ale chodzi o regu³ê jêz. polskiego, masz racjê.

Z onmyoji - tak jak mówi³ repek, unikam u¿ywania dodatkowych znaków przy literach, bo mog± popsuæ tekst, je¶li przegl±darka nie odczyta tego kodu. Przy okazji, nie wskaza³e¶, ¿e nie zrobi³em akcentu przy "fin de siecle"!

Japoñczycy maj± nazwisko przed imieniem, bo taki jest japoñski usus. Poniewa¿ jest to sposób zachowany w s³ownikach (niezmiennie: Katsushika Hokusai), te¿ siê go trzymam jak mogê. Przy tym problematyczne jest, co w jêzyku japoñskim jest imieniem, co nazwiskiem, co pseudonimem artystycznym czy nadanym przydomkiem... Wolê nie mieszaæ w tym jeszcze bardziej robi±c szarady.

Co do odmiany: staram siê pozostawiaæ obco brzmi±ce nazwiska w miarê niezmienione. Je¶li bym zrobi³ "Katsushuki Hokusaia", to kto¶ nie znaj±cy japoñskich artystów móg³by siê zastanawiaæ, czy to "Hokusai" czy "Hokusaia".

Jak napisa³ repek, w polskiej wersji s± "borsuki", tak te¿ pozostawi³em.

To dobrze, ¿e mamy na Polterze tak skrupulatnych detektywów, dziêki temu na przysz³o¶æ bêdziemy sprawdzaæ nasze teksty jeszcze lepiej, ¿eby by³y na wy¿szym poziomie. Niemniej, nastêpnym razem w takich kwestiach zapraszam na priv, takie b³êdy mo¿na szybko poprawiæ, nie pozostawiaj±c ¶ciany tekstu.
14-09-2008 20:59
~Tencz

U¿ytkownik niezarejestrowany
Repku, Mayhnavo! (chyba tak to bêdzie w wo³aczach :) )
Ocena:
0
(+1) [troll]
Skoro by³ borsuk, to nale¿a³oby siê zastanowiæ, czy to by³ b³±d t³umaczki czy autora. Niemniej jest to do¶æ istotne potkniêcie, gdy¿ dla japoñczyków tanuki (jenoty czy jak to inaczej by nie zwa³) s± magicznymi zwierzêtami, a borsuki nie. Wiele ¼róde³ podaje nawet, ¿e te zwierzêta s± czêsto mylone z borsukami. Je¶li kto¶ by pomyli³ i zamiast Green Arrow napisa³ Green Lantern, to by siê straszny tumult zrobi³, a kto by siê martwi³ ma³ym jenotem :D

Je¶li chodzi o przed³u¿enia, to jeszcze mi siê rzuci³o Kōrin. Nie maj± one takich funkcji, jak akcenty w jêzyku francuskim, gdy¿ nie s± to akcenty, lecz przed³u¿enia i ich brak to jakby brak jednej litery. Nie znaczy to jednak, ¿e nale¿y pomijaæ akcenty, gdy¿ masz racjê, „fin de siècle” te¿ jest napisane z b³êdem. Akcent jest wymagany chocia¿by wed³ug S³ownika Kopaliñskiego. Kwestia techniczna, to ¿adne t³umaczenie. Kiedy¶ problemem technicznym by³y tak¿e polskie znaki :)

Kwestia nazwisk i imion: w ka¿dym s³owniku czy encyklopedii bêdzie równie¿ Sienkiewicz Henryk. Je¶li zobaczycie jak±¶ koprodukcje japoñsko-europejsk±, to nazwiska japoñczyków bêd± równie¿ po imieniu. Je¶li chcecie siê nie mieszaæ, to wystarczy informacja, o tym ¿e zosta³a zastosowana taka kolejno¶æ. Inaczej sprawdziæ (nawet od biedy na Wikipedii), co jest imieniem, a co nazwiskiem i zamieniæ.

Je¶li chodzi za¶ o odmianê, to t³umaczenie, ¿e bêdzie to niezrozumia³e, jest trochê nielogiczne, gdy¿ odmieni³e¶ nazwisko, a jak sam powiedzia³e¶ Katsushika Hokusai jest tak w s³ownikach, wiêc ju¿ „Katsushiki” tam nie znajdziesz. Je¶li ju¿ odmieniaæ to powinno byæ te¿ Hokusaia. Jednak skoro nie jeste¶ pewien, to mo¿e lepszym rozwi±zaniem jest w ogóle nie odmieniaæ i zaznaczaæ, ¿e pozostawiono dla przejrzysto¶ci nieodmienione.

„Hiroszige” jest potworkiem jêzykowym, gdy¿ je¶li chcia³by¶ spolszczyæ, to by najwy¿ej by³o „Hirosige”. „Shi” nie czytamy jako „szi” tylko „si”. Polacy maj± tendencje do amerykanizacji japoñskich s³ów i b³êdnie czytanie ich twardo, podczas, gdy powinno byæ miêkko.

Je¶li chodzi o przesy³anie na priva, to nie uwa¿am to za w³a¶ciw± drogê. Je¶li w artykule s± b³êdy to zawsze mo¿na o nich dyskutowaæ. Osoby, które nie zgadza³yby siê z moim zdaniem zawsze te¿ mog± siê tu przecie¿ odezwaæ. A po poprawieniu wszystkie zawsze mo¿na wyrzuciæ niepotrzebne teksty, dotycz±ce jedynie b³êdów.

Napisa³e¶ dobry tekst, dlatego siê czepiam i jeszcze bym siê móg³ czepiæ kilku rzeczy. :P A czepiaæ siê jest sens, gdy jest co¶, co reprezentuje dobry poziom i rozmówcy inteligentni. Inaczej by³oby to tylko bezsensowne stukanie w klawiaturê :)
14-09-2008 22:35
Mayhnavea
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wow, co za skrupulatno¶æ. Ale jak na eksperta od odmian, mo¿e postaraj siê lepiej z nickiem "Mayhnavea" ;)

Ad. 1 - w tek¶cie jest borsuk, wiêc opis jest trafny. Nie bêdê siê wdawaæ w szczegó³y i t³umaczyæ, czym jest tanuki i nie bêdê pisaæ o "lisicy i kunopsie". Mi³o¶nicy kultury japoñskiej bêd± wiedzieli, o co chodzi.

Ad. 2 - brawo.
A ja jednak bêdê siê bawiæ w prosty kod, dopóki repek nie powie mi inaczej (na tej samej zasadzie cudzys³owy nie s± polskie, tylko takie:").
Wiem, jakie s± regu³y jêzyka, nie musisz przywo³ywaæ ducha Kopaliñskiego - tu jest kwestia techniki internetowej.

Ad. 3 - niektórzy odmieniaj±, inni nie. Nie mów mi za wszelk± cenê, jak nale¿y - p. Zofia Alberowa, ekspertka od sztuki japoñskiej, odmienia³a w ten sam sposób co ja. To jest kwestia wybrania metody i konsekwentnego trzymania siê jej.
Tak na marginesie, je¿eli mamy "Kitagawa Utamaro", to celownik bêdzie "Kitagawie Utamarze"? Przewidujê takie sytuacje i unikam kwiatków.

Ad. 4 - stawianie nazwiska przed imieniem jest japoñskim zwyczajem, a nie moim wymys³em. To tak, jak z rosyjskim otczestwem - niektórzy je pomijaj±, inni stosuj± zgodnie z t± tradycj± i to nie jest b³±d.

Ad. 5 - Skoro Hiroszige to taki potworek, co powiesz o autorach "Hiroszimy"? Nie ma jednego sposobu zapisywania japoñskich s³ów, osobi¶cie wolê wersjê "zangielszczon±". Wiem, jak siê czyta "shi", i ¿aden zapis - ani "si" ani "szi" mu w 100% nie odpowiada.

Ad. Napisa³e¶ dobry tekst, dlatego siê czepiam i jeszcze bym siê móg³ czepiæ kilku rzeczy. :P - jeste¶ zdecydowanie zbyt ³askawy ;)

Dziêkujê za dyskusjê.
14-09-2008 23:28
~Tencz

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nigdy nie twierdzi³em, ¿e jestem specjalist± od odmiany, tylko od Japonii. Aby móc prawid³owo co¶ odmieniæ, trzeba mieæ na uwadze sk±d dane s³owo pochodzi, a ja niestety nie wiem sk±d pochodzi Twój nick.

Ad. 1 Jeste¶ recenzentem i wychwalasz w tym tek¶cie, jak Gaiman siê konsultowa³ w sprawie kultury japoñskiej, wiêc powiniene¶ zwróciæ uwagê na b³êdy merytoryczne.

Ad. 2 Je¶li to jest a¿ tak trudne (a nie jest), wystarczy napisaæ np. Kourin – te¿ poprawnie, bez niedostêpnych znaków.

Ad. 3 S± pewne wzorce odmiany. „Utamarze" dla mnie sugeruje, ¿e mamy do czynienia z kobiet±.

Ad. 4 Je¶li tak ju¿ twierdzisz, to dlaczego na ok³adce komiksu Egmontu jest odwrotnie? Sam te¿ u¿ywasz „Yoshitaka Amano”, wiêc kompletnie brakuje tu konsekwencji.

Ad. 5 Nie ma obecnie transkrypcji przez „sz” i nie ma takiej wymowy. „Hiroszima” to równie¿ wymys³ (g³ównie mediów) z ostatnich lat – encyklopedie oraz ksi±¿ki (pisane przez japonistów) podaj± dwie wersje: „Hiroshima” i „Hirosima”.
21-09-2008 22:56
repek
@Tencz...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...dalikatnie siê wtr±cê.

Ad. 3 S± pewne wzorce odmiany. „Utamarze" dla mnie sugeruje, ¿e mamy do czynienia z kobiet±.

Jak kto¶ odmienia "Jana Marii" [moi eksperci podpowiadaj± mi: "Bonawenturze"] to te¿ sugeruje Ci to kobietê? :)

S± rzeczowniki rodzaju mêskiego, które - z racji koñcówki - odmienia siê jak rodzaj ¿eñski.

Pozdrówka
22-09-2008 01:21
~mm

U¿ytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Takiej formy nie spotka³em nigdzie wcze¶niej.
19-12-2008 14:19






Bloguj±

12 III :: Got :: Serial o zombie (0)
12 III :: Beamhit :: FIGHT! - The Fighting Game R... (3)
12 III :: Zsa-Zsa :: Znowu o MG (11)
12 III :: maylenka :: Byæ jak pisuar Duchampa (4)
11 III :: inatheblue :: Trafiæ w sedno i inne kwi... (14)
11 III :: Craven :: Dziennik VI (9)
11 III :: Drejfus :: Relacja z Coolkonu 4 (0)
11 III :: karp :: Gobliny nadchodz±! (22)
11 III :: Khil :: Znowu na temat starej JaGi (5)
10 III :: Orient Express :: Orient Express na Rko... (0)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 157
Ostatni post: graves
avatar Odpowiedzi: 2
Ostatni post: komiksforum
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: repek
Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Shine_lobo
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: LitrW10min

Najaktywniejsi

avatar
1. beacon
115 pkt.
avatar
2. repek
49 pkt.
avatar
3. Singer
21 pkt.
avatar
4. ciemnalitera
13 pkt.
avatar
5. malakh
6 pkt.
avatar
6. SethBahl
3 pkt.
avatar
7. Marigold
2 pkt.
» Wiêcej o punktach