Villie kontratakuje
Autor:
Grzesiek 'SethBahl' AdachRedakcja: Wojciech 'Wojteq' Popek

To się musiało w końcu stać. Twórcy
Star Wars Ongoing (później –
Republic) stworzyli postać, której humorystyczny potencjał domagał się okazji do swego rodzaju "wybuchu". Problem w tym, że takie wydarzenie mogłoby zepsuć mroczny klimat, w jaki celują autorzy serii. Znaleziono jednak lukę, w którą można było upchnąć dwa zeszyty poświęcone tylko i wyłącznie Vilmarhowi Grahrkowi i jego absurdalnym często pomysłom.
W tym miejscu trzeba jedno zaznaczyć – przed zapoznaniem się z tym komiksem zaleca się lekturę
Jedi Council. Acts of War wydane w połowie 2000 roku, gdyż
The Devaronian Version opiera się w zasadzie na tym samym wątku fabularnym. Z tą drobną różnicą, że, jak wskazuje tytuł, wydarzenia opowiedziane są z punktu widzenia Villiego, który (jak powszechnie wiadomo) zwykł hiperbolizować swoją rolę w historii galaktyki i dopisywać co nieco do rzeczywistości.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Komiks stworzony jest w konwencji opowieści snutej przez Devaronianina w kantynie, przy stole wraz z kolegami po fachu. Zabieg ten czyni wszystko spójnym i nie zaburza aktualnie tworzonych w serii wydarzeń w galaktyce. Co więcej, jak czytelnicy dowiedzą się po lekturze całości, fabuła jest nawet bardziej przemyślana niż z początku na to wygląda.
Trzeba przyznać, że
The Devaronian Version rozpoczyna się nieco ociężale. Głupkowaty (choć zabawny) humor w połączeniu z potrzebą wprowadzenia czytelnika w sytuację spowalnia całość, stopniowo jednak komiks rozkręca się, a autorzy popuszczają wodze wyobraźni. Szczerze powiedziawszy, im dalej w las tym bardziej absurdalnie i tym więcej pojawia się humorystycznych gagów. Twórcy bardzo trzymają się perspektywy Villiego i pod tym względem komiks (kreacja postaci – np. Jedi, zachowanie Yody w niektórych sytuacjach po prostu wgniata w ziemię – postrzeganie wydarzeń i świata wokół) jest bardzo spójny. Co ciekawe komiks zawiera kilka ciekawostek o życiu Yinchorri, jednak ich kanoniczność stoi co najmniej pod znakiem zapytania, jako że ciężko wydać jednoznaczny osąd do jakiego stopnia możemy ufać głównemu bohaterowi.
Do narysowania komiksu zatrudniono Davida Fabbriego i nie ma w tym nic dziwnego – to właśnie on rysował "oryginał",
Acts of War. Rysunki są szczegółowe i dopasowane do konwencji całości, co równocześnie nie oznacza, że postaci mają zachwiane proporcje. Zastrzeżenia można mieć jedynie do sposobu, w jaki narysowany został Vilmarh Grahrk, którego aparycja zdaje się zmieniać za każdym razem, gdy nie wychodzi spod ręki Jan Duursemy. Ogólne wrażenie co do kreski Fabbriego także może być różne – ja się chyba nigdy do niej nie przekonam.
I tak oto minął nam kolejny "przerywnik" w głównych wątkach
Republic. Mimo iż znajomość tego komiksu nie jest konieczna by nie zgubić się w wydarzeniach serii, bawi on przednio, zaś nawiązania do innych produkcji (nie tylko gwiezdnowojennych) tylko mu pomagają. Nie pozostaje nic innego, jak
The Devaronian Version z czystym sumieniem polecić.
Tytuł: Republic #40-41. The Devaronian Version
Scenariusz: John Ostrander
Rysunki: Davide Fabbri
Kolory: Guy Major
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics
Liczba stron: 32
Okładka: miękka
Druk: kolorowy
Cena: 2,99 USD
Waszym zdaniem...
Dodaj swoją opinię...