Redakcja: Maciej 'repek' Reputakowski

Co tu dużo owijać w bawełnę, maj należy do Robrta Crumba i jego kota Fritza (
Kot Fritz, Kultura Gniewu). Pierwsze w Polsce oficjalne wydanie albumu z wieloletniego i niesłychanie ważnego i ciekawego dorobku tego amerykańskiego twórcy (od lat mieszka we Francji) świadczy nieuchronnie, iż krajowy czytelnik poszukujący bardziej ambitnego, nietuzinkowego komiksu, ma wreszcie szansę na coś zupełnie wyjątkowego. Komiksami Crumba, jednego z prekursorów undergroundowego komiksu, zachwyca się duża część świata, głównie inteligencja. Z drugiej strony oskarża się go o seksizm, rasizm i inne brzydkie sprawy, które ukazuje na kartach swych komiksów. Nie inaczej jest w
Kocie Fritzu, w którym lubieżny kocur nie stroni od narkotyków, alkoholu i cielesnych uciech, żyjąc na całkowitym luzie, egzemplifikuje niejako subkultuę dzieci-kwiatów. Warto dodać, że w 1972 Ralph Bakshi adaptował kota Fritza do filmu animowanego, co spowodowało niebywałą popularność tej postaci, do tamtej pory występującą na łamach undergroundowych pisemek.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Nie sposób nie zauwazyć
Cromwell Stone Andreasa (Egmont Polska). To sążniste dzieło (144 strony) w mistycznyznych klimatach Lovercrafta z dreszczykiem sensacji, elementami fantastyki i znakomitymi rysunkami gwiazdy światowego komiksu na pewno zadowoli sporą grupę nie tylko wielbicieli serii z Rorkiem.
I jeszcze ciekawostka - album komiksowy
Jezus z Nazaretu. Historia człowieka niewygodnego (Wydawnictwo Św. Stanisława BM). Autorami tego dziełka są młodzi Włosi (roczniki 70-te), a komiks opowiada historię Chrystusa nowymi środkami wyrazu tak, by przekonująco przemawiać do nowego czytelnika. Nakład - bagatela - 10 tysięcy egzemplarzy.
Na koniec warto wspomnieć o krajowych produkcjach. O sięgającej tematyką i stylistyką do serii
Corto Maltese, a mianowicie albumie
Alma (Atropos) - bardzo przyzwoity komiks przygodowy z akcją osadzoną na Syberii w 1925 roku, a także o wznowionym, zebranym albumie
Wampiur Wars Jana Platy Przechlewskiego (w ramach nieregularnika
Komiksowy Karzeł – Komiks nr 4, GKF).
Czyli, jak to powiedział Tadeusz Baranowski w komentarzu po uroczystości odznaczenia go medalem Zasłużony dla Kultury - Gloria Artis: "Polacy nie gęsi i swój komiks mają..."
Witold Tkaczyk, szef wydawnictwa Zin Zin Press, redaktor naczelny pisma AQQ
Tym razem jest z czego wybierać, bo miesiąc naprawdę obfity jeśli chodzi o dobre komiksy. Jak dla mnie najważniejszym albumem jest
Cromwell Stone Andreasa, graficzne cudeńko, które można studiować godzinami, strona po stronie. Fabularnie również, mimo narzekań pojawiających się tu i ówdzie, jest to kawał świetnej roboty (jak zwykle u Andreasa), doskonałe nawiązania zarówno do Lovecrafta jak i klasycznych powieści detektywistycznych, sporo zaskakujących zwrotów akcji i doskonałe połączenie fabuły z narracją graficzną. Komiksowy klasyk, który z czystym sumieniem polecam nie tylko wielbicielom
Rorka.
Druga z "polecanek" to
Alieen Trondheima, czyli stężona dawka absurdu w wykonaniu jednego z najciekawszych i najpłodniejszych na chwilę obecną twórców "nowej fali". Album, wbrew pozorom, rewelacyjny graficznie (genialne rastry, perfekcyjnie i konsekwentnie zastosowana "uproszczona" kreska). Uważny czytelnik będzie miał tutaj sporo zabawy, zarówno czytając pojedyncze epizody, jak i wynajdując niuanse fabularne łączące ten albumik w całość. Świetna, chociaż jednocześnie dosyć specyficzna rzecz.
Marek Turek, autor komiksów, m.in. Fastnachtspiel i SOTHIS
Waszym zdaniem...
Dodaj swoją opinię...