Nieśmiertelna jedenastka
Autor:
Paweł 'Singer' NiećkoRedakcja: Maciej 'repek' Reputakowski

Ogromnym atutem Japonii jest oryginalna, niepowtarzalna historia. Mieszkańcy kraju z pełną premedytacją wykorzystują fascynujące dla obcokrajowca realia czasów przeszłych. Tworzą spektakularne filmy fabularne, dokumentalne i animowane, książki, komiksy, które opowiadają losy samurajów. Najsłynniejszy z japońskich reżyserów, Akira Kurosawa, przedstawiał ich jako zwykłych ludzi, targanych zwyczajnymi, przyziemnymi namiętnościami. Jednak od tamtego czasu wizerunek wojowników uległ przemianie. Współcześnie samuraj coraz częściej przedstawiany jest jako "nadczłowiek", jednostka posiadająca zdolności niedostępne dla zwykłego śmiertelnika. Sprzyja temu także wplatanie elementów magicznych, nadnaturalnych w opowiadane historie. Bohaterowie zatracają się w swojej "boskości", tracą wymiar ludzki.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Miecz nieśmiertelnego jest jedną z wielu mang, które przenoszą czytelnika w świat samurajów, krwawych pojedynków na śmierć i życie, skomplikowanych zależności pomiędzy klanami czy szkołami walki. Bohaterem cyklu jest wojownik o imieniu Manji, który dzięki Kessenchu, "świętym glistom" leczącym nawet najcięższą ranę, jest praktycznie nieśmiertelny. Jednak po pewnym czasie ten specyficzny dar okazuje się być przekleństwem, a Manji zaczyna szukać sposobu na odejście z tego świata. W zamian za obietnicę śmierci, podejmuje się zabicia tysiąca złych ludzi.
Można pokusić się o stwierdzenie, że jedenasty tom komiksu autorstwa Hiroakiego Samury ma na celu podtrzymać wrażenie, że postać Manjiego nie jest dla autora priorytetem. Poprzednie tomy sukcesywnie marginalizowały rolę tytułowego nieśmiertelnego w rozgrywających się wydarzeniach. Podobnie jest w tym przypadku.
Połowa tomu poświęcona została kontynuacji walki Magatsu i Shiry. Starcie, mimo że efektowne, po pewnym czasie zaczyna nużyć, ponieważ samo w sobie nie wnosi nic do rozwoju akcji. Z powodu zbyt długiego przebiegu traci też jego atrakcyjność jako formy "dynamicznego przerywnika". Walorem, a zarazem problemem kadrów przedstawiających walki, jest mnogość kresek, która z jednej strony nadaje rysunkom żywiołowości, lecz z drugiej zamazuje czytelność przekazu. W niektórych przypadkach odbiorcy pozostaje domyślać się, co wydarzyło się na danym obrazku.
W drugiej części mangi autor koncentruje się na postaciach Anotsu i Rin, rozwija relacje pomiędzy tą dwójką bohaterów i pozwala przyjrzeć się bliżej samemu twórcy i zwierzchnikowi szkoły Itto-Ryu. Jest to spokojniejsza część komiksu, co od razu przekłada się na styl rysowania. Obrazy statyczne realizowane są z większą dbałością o szczegóły, wyglądają na bardziej dopracowane i częściej korzystają z dobrodziejstw różnej perspektywy.
Poza Kessenchu w komiksie nie występują żadne nadprzyrodzone zdolności, magiczne artefakty, niespotykane stworzenia. Dzięki temu wzrasta wiarygodność realiów, w których rozgrywa się historia. W przeciwieństwie do serii
Rurouni Kenshin, prezentowane pojedynki są wyważone, ciosy nie wywołują gargantuicznych fal uderzeniowych zrywających bruk z ziemi. Techniki pozbawione są przesadzonej wymyślności, jak połykanie worka z oliwą i krzesanie ognia zębami, w celu zaprezentowania żywego miotacza ognia. Dziesiąty i najnowszy jedenasty tom nieco naginają tę tendencję poprzez postać Shiry: samuraja, który walczy - między innymi - za pomocą obranych z mięsa kości przedramienia. Pozostawia to czytelnika w przeświadczeniu, że Samura może w przyszłości bez ograniczeń wprowadzać coraz bardziej naciągane rozwiązania.
Miecz nieśmiertelnego jest serią godną uwagi, jednak jedenasty tom cyklu wywołuje wrażenie, że autor stara się jak najbardziej rozwlec w czasie niektóre wydarzenia, aby przedłużyć żywotność prowadzonego wątku. Pozostaje mieć nadzieję, że historia szkoły Itto-Ryu będzie zmierzała ku konkretnemu rozwiązaniu i nie zarazi się od Manjiego przekleństwem nieśmiertelności.
Tytuł: Miecz nieśmiertelnego #11
Scenariusz: Hiroaki SamuraRysunki: Hiroaki SamuraWydawca polski: Egmont Polska
Data wydania polskiego: luty 2007
Format: 11x18 cm
Okładka: miękka, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Cena: 19 zł

Waszym zdaniem...