17-01-2009 00:01

Cromwell Stone

Dynamiczna litografia
Autor: Ula 'akito' Kuczyńska
Redakcja: Julian 'Mayhnavea' Czurko

Cromwell Stone Wszystkim tym, którzy znają serię Rork, Andreasa przedstawiać nie trzeba. Kto zasmakował w ostrej, wystylizowanej kresce, mrocznym nastroju oraz napięciu w oczekiwaniu na pojawienie się czegoś niesamowitego, ten z radością przywita pięknie wydany album Cromwell Stone. Tym razem zawiera on lovecraftowskie klimaty oraz estetyczne perełki w jeszcze większym stężeniu.

Graficzna opowieść o człowieku imieniem Cromwell Stone, wplątanym przez tajemnicze zniknięcia pasażerów statku "Leviticus" w walkę z pradawną Istotą, nawiązuje do twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta nie tylko w warstwie fabularnej. Możemy tu zobaczyć kształty "przeczące geometrii euklidesowej", potężnych mieszkańców kosmosu (ukazanych bez niezamierzonego komizmu), a odwołania do art deco przywołają klimat lat dwudziestych.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Nie tylko bluźnierczo

Pozycja ta może być wartościowa nie tylko dla wielbicieli autora Zewu Cthulhu, choć w oczy rzuca się przede wszystkim arsenał sprawdzonych chwytów, takich jak niewyjaśnione zniknięcia osób, charakter pisma zmieniający się na kartach tajemniczego dziennika, prastare budowle otoczone symbolami... Wymieniać można długo, i długo bawić się odwołaniami. Jednak dzieło Andreasa ma wartość samo w sobie. Zręcznie łączy elementy kryminału i horroru, pokazując jednocześnie ludzki, emocjonalny wymiar wydarzeń.

Losy trojga bohaterów (przemilczmy imiona, by nie zdradzić fabuły) zostają nieodwracalnie złamane i podporządkowane celom przedwiecznych istot, nie znających dobra ani zła, dla których ziemia jest jedynie pyłkiem na ich drodze przez kosmos. Jednak to, co dla nich najcenniejsze, bohaterowie tracą nie w wyniku nadprzyrodzonej ingerencji, ale własnego wyboru. Spokój od traumatycznych wspomnień, sukces, czy wiarę w ukochaną osobę oddają w nadziei, że uwolnią się od siły manipulującej ich życiem. Andreas bezbłędnie posługuje się symbolami: skrzynka z testamentem, rozbite lustro, szachownica. Rozpaczliwa potrzeba przedłużenia swojego bytu, opadająca zasłona iluzji, relacja pionek – gracz. Symbole znane i czytelne, ale wykorzystane niebanalnie. Okazuje się bowiem, że człowiek z klasycznie zniszczoną do połowy twarzą na znak opętania, zwycięża demona w sobie, lecz tylko po to, by zmordować najbliższą osobę – dla zemsty. Pod sensacyjną otoczką można zobaczyć autentyczne emocje zawiedzionych nadziei, zagubienia, tęsknoty, straty.

Na szczególną uwagę zasługuje postać Marleny. Młoda dziewczyna z początku wydaje się bierna, chroniona przed światem autorytetem i siłą najbliższych jej mężczyzn. Jednak to ona odczytuje tajemniczy notatnik, popycha swojego męża do najważniejszej w jego życiu decyzji, by na końcu samotnie stanąć twarzą w twarz z nieznanym. Wspaniały przykład, jak można w komiksie przedstawić osobę kobiecą, a przy tym niezależną, unikając zarówno schematu wojowniczki-seksbomby, jak i modnego ostatnio chwytu bohaterki z typowo męskim zawodem.


Nieziemski geniusz

Jakby było mało superlatywów, nie można pominąć matematycznie precyzyjnej konstrukcji fabuły. Trzy rozdziały, w każdym decyduje się los jednej z trojga postaci. Pewne cechy mają wspólne (związek małżeński, szkockie pochodzenie, służba Istocie), a pewne stanowią kontrapunkty (młodość – starość, niemożność zapomnienia – amnezja, posłuszeństwo Istocie – wyzwanie jej rzucone), co dodaje ich relacjom dramatyzmu. Nawet jeśli się tego nie analizuje podczas lektury, to efekt zabiegu można odczuć.

Historia przedstawiona w Cromwell Stone obejmuje dwadzieścia lat niezwykłych wydarzeń, jednak zachowuje rytm i czytelność. Ta rygorystyczna, lecz nie pozbawiona dynamizmu konstrukcja jest jak sam rysunek Andreasa. Graficzna gra kontrastów czerni i bieli, proste linie, nieludzko sztywne, niczym wygrawerowane w płycie, układają się w żywy obraz, pełen emocji i nastroju.

Brak kolorów tylko uwydatnia perfekcyjne prowadzenie kreski. Pozwoliło to jednocześnie Andreasowi wykorzystać technikę przedstawiania twarzy rodem z arcydzieł filmowego ekspresjonizmu: gra głębokich cieni, wyrazista mimika – może nienaturalna, lecz sugestywna – potęgują nastrój grozy. Przy tym wszystkim główni bohaterowie zachowują jakiś rys sympatyczny, są czymś więcej, niż konwencjonalnymi konstruktami. Może dzięki milczeniu. W niektórych sytuacjach po prostu milczą, a te same, wystylizowane twarze, potrafią sugerować wieloznaczne emocje, angażując czytelnika w grę domysłów.

Fabuła może nie przemówi do każdego, bo opowieść o ingerencji Nieznanego w życie marnych śmiertelników, zwłaszcza dodatkowo skomplikowana retrospekcjami, jest co najmniej specyficzna. Jednak zarówno unikatowy styl wyrazistej, precyzyjnie "wyrytej" kreski, jak i ciekawe, świetnie sugerujące tempo akcji kadrowanie, po prostu trzeba zobaczyć.
10.0
Ocena recenzenta
8.29
Ocena użytkowników
Średnia z 17 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 3
Mają w kolekcji: 5
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Cromwell Stone
Scenariusz: Andreas
Rysunki: Andreas
Wydawca polski: Egmont Polska
Data wydania polskiego: maj 2007
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Liczba stron: 144
Format: A4
Okładka: twarda, kolorowa
Papier: kredowy
Druk: czarno-biały
Cena: 75 zł




Słowa kluczowe:

Andreas, Cromwell Stone

Powiązane artykuły:

» Francuski łącznik #1
» Musiszmieć: Maj 2007

Powiązane noty:

» Cromwell Stone
» Arq #2
» Arq #1
» Koziorożec #6: Atak
» Koziorożec #5: Sekret

Powiązane wieści:

» Koniec Koziorożca?
» Koziorożec po raz piętnasty
» W sieci szerokiej #35


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

greenbox
Ocena:
0
(+1) [troll]
szukam tego komiksu od roku. na aukcjach stoi najmniej 250 zeta, to koszmar. Mam nadzieję ze jakiś dodruk będzie...? czy ktoś coś wie na ten temat? przy okazji- bardzo fajna recenzja- opis.
17-01-2009 00:30
~tyld

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
pytanie o dodruk jest bardzo trafne, słyszał ktoś o takich planach? też nie zdążyłem postawić na półce, a baaardzo żałuję...
17-01-2009 00:47
repek
Na forum...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...Tomasz Kołodziejczak z Egmontu napisał, że nie planują dodruku. Tak, wiedzą, że wiele egzemplarzy wykupili spekulanci z allegro.

Pozdrawiam
17-01-2009 02:14
~kendo

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A ja wczoraj kupiłem zafoliowany za 210:)))
Kiedyś sprzedałem swój egzemplarz Cromwella za tyle samo (potrzebowałem kasy) i dziś nadrobiłem ten błąd jakim było pozbycie się komiksu. A niedługo Arq, nowe Koziorożce z Manzoku i byćmoże integral RorkaL:D
17-01-2009 03:20
~kendo

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
"być może" osobno oczywiście:)
17-01-2009 03:21
repek
@kendo
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czyżby fanboj Andreasa? :)

Pozdrówka
17-01-2009 03:49
Ainsel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Andreas to jedyna postać w świecie komiksu, którą bez żadnych problemów nazwać mogę geniuszem! A Rorki wgnioty mnie jak nic innego!
17-01-2009 09:50
~kendo

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A ja zawsze myślałem że jestem fanbojem Gaimana:D Ale trzeba przyznać że nie wszystkie komiksy Gaimana naprawdę w 100% mi się podobały. Za to np. komiksy Andreasa bardzo mi podchodzą wszystkie. Ale na razie żaden ze mnie fanboj bo akurat Andreasa wydano u nas MAŁO (Cromwell, Koz, Rork) i wszystkie były bardzo dobre. Pewnie też ma co słabszego (odpukać). Mam nadzieję że jak wyjadę ze 120-stki za Arq (ze zniżką oczywiście) to się nie zawiodę. Skoro już jesteśmy przy fabojstwie to tak naprawdę powinienem zostać fanbojem Moore`a: Zabójczy Żart, Saga o Potworze, Strażnicy, V4V, From Hell, Top 10, Liga NDż i wszytsko świetne. 100% Moore`a wydanego w Polsce to super komiksy! A więc dobra od dzisiaj zostaję fanbojem Moore`a;):P

Ps. A Andreas nie jest sam na tym poziomie geniuszu który reprezentuje. A widzieliście Mroczne Miasta?;)
17-01-2009 12:35
~donT

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jasne,ze widzielismy.
Taa. Schuiten to bardzo zblizony Andreasowi poziom. Ta sama precyzja. Polecam Hollow Grounds - dobre.

18-01-2009 17:08
akito
do greenbox
Ocena:
0
(+1) [troll]
dzieki za opinie
pisac recenzje takiego komiksu to rozkosz i zaszczyt
21-01-2009 00:08






Konto Polter Plus

Sklep z komiksami

Ouran High School Host Club, tom 02
Kolejny tomik mangi przynosi cztery historie pełne szalonego humoru, momentami przewyższającego ten, który czytel...

cena: 16.00 zł
cena: 13.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (0)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (10)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (5)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (21)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (25)
16 V :: repek :: WH3 okiem fanboja: Lure of Pow... (10)
15 V :: Aesandill :: Dwa słowa o Zombie w RPG (37)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Kuba Jankowski
avatar Odpowiedzi: 121
Ostatni post: Louise
avatar Odpowiedzi: 2
Ostatni post: Reckles
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: earl
Odpowiedzi: 11
Ostatni post: moniks

Najaktywniejsi

avatar
1. Kuba Jankowski
234 pkt.
avatar
2. repek
59 pkt.
avatar
3. Andman
55 pkt.
avatar
4. beacon
26 pkt.
avatar
5. Marigold
17 pkt.
avatar
6. Maqu
4 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook