"W mojej ocenie był to organizacyjnie i wizerunkowo najlepszy z łódzkich festiwali. Nawet jeśli zabrakło megagwiazdy pokroju Moebiusa czy Manary, różnorodność pozostałych nazwisk i ich międzynarodowy skład w pełni to zrekompensował. Czy wciąż coś można zmienić na lepsze? Tak. Choćby dlatego, że – moim zdaniem – MFK doszedł do ściany."
Zapraszamy do lektury bloga Macieja 'repka' Reputakowskiego, który dzieli się garścią przemyśleń z zakończonego w miniony weekend MFKiG w Łodzi.
Więcej:
Blogosfera: Jeszcze parę słów o MFKiG’09
Waszym zdaniem...
Dodaj swoją opinię...