26-10-2009 23:41

B.B.P.O. #3: 1946

Na tropie nadprzyrodzonej Wunderwaffe
Autor: Rafał 'Capricornus' Śliwiak
Redakcja: Maciej 'repek' Reputakowski

B.B.P.O. #3: 1946 Gdy tylko w Europie przebrzmiały echa ostatnich wystrzałów II wojny światowej, nasilił się wyścig po najtajniejsze tajemnice III Rzeszy. Dotychczasowi sprzymierzeńcy stanęli do zaciętej rywalizacji o przejęcie urządzeń, projektów, dokumentów, jak również ludzi pracujących nad hitlerowskimi wynalazkami. Właśnie w tym gorącym okresie XX wieku Mike Mignola i Joshua Dysart umiejscowili akcję trzeciego tomu serii B.B.P.O. należącej do uniwersum Hellboya.

Opowiedziana w albumie historia rozgrywa się w 1946 roku w Berlinie i jego okolicach. Szef amerykańskiego Biura Badań Paranormalnych i Obrony profesor Trevor Bruttenholm przybywa do stolicy pokonanych Niemiec z misją zebrania informacji na temat okultystycznej działalności nazistów i ich badań nad zjawiskami nadprzyrodzonymi. Profesor ma nadzieję, że uda mu się odnaleźć jakiekolwiek dane, które pomogłoby mu wyjaśnić zagadkę pochodzenia Hellboya.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Ręka w rękę z demonem

Na miejscu Bruttenholm i jego asystent doktor Howard Eaton nie tylko przeczesują dostępne archiwa hitlerowców i badają opuszczone laboratoria, ale podejmują też subtelną grę ze służbami specjalnymi ZSRR. Na czele sowieckiego zespołu zajmującego się zjawiskami paranormalnymi stoi tajemnicza Warwara – ubrana jak lalka istota o wyglądzie kilkuletniej dziewczynki, w rzeczywistości mająca więcej wspólnego z demonami niż z ludźmi. O dziwo, Warwara wykazuje zupełnie niesowiecką chęć do współpracy z Amerykanami. Być może kieruje nią sympatia do ludzi, którzy zaopiekowali się młodym demonem Hellboyem...

Studiując nazistowskie dokumenty, Bruttenholm wpada na trop zbrodniczych eksperymentów związanych z okultyzmem i bioinżynierią, prowadzonych w szpitalu psychiatrycznym nieopodal Berlina. Miały one zaowocować powstaniem kolejnej Wunderwaffe, która odmieniłaby losy wojny. Stopniowo okazuje się, że eksperymenty były następstwem spotkania Hitlera z pewnym rumuńskim hrabią, który uchodził za nieumarłego. Za miejsce spotkania posłużył zamek Wewelsburg, główna kwatera organizacji Ahnenerbe, zajmującej się pseudonaukowymi badaniami w zakresie antropologii i historii kultury "rasy niemieckiej".


W mrocznym klimacie

Autorzy serii, z Mignolą na czele, od pierwszej opowieści o Hellboyu znakomicie wykorzystują obsesyjne zainteresowania nazistów mitologią, metafizyką, magią i okultyzmem. Eksplorując rzeczywiste przejawy tych zainteresowań, jak chociażby działalność wspomnianej Ahnenerbe czy Towarzystwa Thule, z którego wywodziła się NSDAP, twórcy rozwijają je na potrzeby pasjonującej fabuły. Czynią z nich punkt wyjścia do snucia własnych wizji, zaludnionych przez metafizyczne istoty: duchy i demony, wampiry, wilkołaki, mechaniczno-biologiczne mutanty, postaci z bajek i sennych koszmarów.

W 1946, podobnie jak w innych opowieściach serii, oprócz przesyconej niesamowitością przygodowej akcji, główną rolę odgrywa specyficzny, mroczny klimat. I chodzi tu zarówno o treść opowiadanej historii, jak i jej oprawę graficzną, za którą w tym albumie odpowiada Paul Azaceta, doskonale nawiązujący do wzorców wyznaczonych przez Mignolę. Większość scen rozgrywa się wieczorem i w nocy, w ponurych wnętrzach lub na tle posępnych krajobrazów. Rysunki utrzymane są w ciemnych, często "brudnych" tonacjach kolorystycznych. Nagromadzenie szczegółów w całostronicowych kadrach czy scenach zbiorowych sugestywnie zagęszcza atmosferę opowieści. Uzupełnieniem głównej historii jest w albumie kilka stron szkiców postaci oraz ośmiostronicowa nowelka komiksowa o Bruttenholmie Demon biskupa Oleksandra.


Zło złem zwyciężaj?

W przeciwieństwie do większości produkcji kultury masowej, B.B.P.O. nie serwuje nam do bólu uproszczonej i schematycznej wizji walki dobra ze złem. W ujęciu Mignoli i spółki to raczej rywalizacja pomiędzy złem w różnych postaciach, pełna moralnych niuansów, trudnych kompromisów i niejednoznacznych wyborów. Bywa, że trzeba współpracować z jednym demonem, aby unieszkodliwić inne. Ale nie dlatego, że jest to dobre, lecz dlatego, że z tym pierwszym można negocjować, a te drugie zostały zaprogramowane wyłącznie na zabijanie. Bywa, że trzeba poświęcić życie kolegów czy przyjaciół, aby ocalić tysiące niewinnych. Bywa, że w walce trzeba wykazać się większą bezwzględnością niż przeciwnik z piekła rodem. A potem trzeba jeszcze żyć z piętnem popełnionych czynów. I to, że były one dokonywane w szlachetnych intencjach, wcale nie pomaga.

Biorąc to wszystko pod uwagę, dochodzimy do wniosku, że pełnienie służby w B.B.P.O. nie jest zadaniem lekkim, łatwym i przyjemnym. Warto się o tym przekonać na własne oczy, czytając 1946 – niezwykle dobry komiks o zwykłym niedostatku dobra w świecie.
9.0
Ocena recenzenta
7.38
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 4
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: B.B.P.O. #3: 1946
Scenariusz: Mike Mignola, Joshua Dysart
Rysunki: Paul Azaceta
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics
Wydawca polski: Egmont Polska
Data wydania polskiego: lipiec 2009
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 152
Format: B5
Okładka: miękka, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy
Cena: 45 zł



Galeria

B.B.P.O. #3: 1946
B.B.P.O. #3: 1946
B.B.P.O. #3: 1946
B.B.P.O. #3: 1946

Słowa kluczowe:

B.B.P.O., B.B.P.O. #3: 1946, Joshua Dysart, Mike Mignola, Paul Azaceta

Powiązane artykuły:

» Van Helsing. From Beneath the Rue Morgue

Powiązane noty:

» B.B.P.O. #3: 1946
» B.B.P.O. #2: Dusza Wenecji i inne opowieści
» B.B.P.O. #1: Nawiedzona ziemia
» Hellboy #01: Nasienie zniszczenia (wyd. II)
» Hellboy #11: Dziki gon

Powiązane wieści:

» Reedycja pierwszego Hellboya
» B.B.P.O. #3: 1946 i FMA #16 komiksami lipca!
» Nowości: lipcowy pakiet Egmontu
» Egmont w lipcu - opisy i plansze
» Egmont w czerwcu - okładki i plansze


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

repek
@Świetnie...
Ocena:
0
(+1) [troll]
...narysowane i bardzo klimatyczne. Kilka pomysłów bardzo dobrych. W ogóle potencjał Mignoli przekazany [częściowo] w ręce innych artystów, to bardzo dobra idea. Szkoda tylko, że znowu o nazistach i znowu sprowadza się faktyczne potworności do poziomu fantastyki.

Pozdrówka
26-10-2009 23:47
~r47

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
No to teraz czekamy na Homara :) Johnsona.
29-10-2009 12:19
Parsifal
!
Ocena:
0
(+1) [troll]
Bardzo, bardzo!
26-01-2010 23:34






Konto Polter Plus

Sklep z komiksami

Prosiak Ratboy
Punkowy thriller! Homorattus - pół-człowiek pół-szczur (efekt zanieczyszczenia środowiska na Śląsku), a przy okazji punk...

cena: 39.90 zł
cena: 36.00 zł
zamów!

Konkurs

Blogują

23 V :: Kastor Krieg :: Shangri-La Hive Party! (4)
22 V :: zigzak :: Upadek: Kroniki Dnia Ósmego #... (22)
22 V :: Kamulec :: Mój słodki blogasek (18)
22 V :: kbender :: Słońcem poparzeni (Sunburn) (16)
22 V :: Drachu :: Małe miasteczko jako miejsce... (2)
22 V :: Favriell :: Przywitanie (56)
22 V :: Kazuya86 :: Dragon Ball GT: Final Bout (3)
22 V :: Vermin :: (BT) Basilica (1)
22 V :: von Mansfeld :: Graj Mechaniką! - Esenc... (15)
22 V :: Ben :: Na ile jesteś żyw? (5)

Na forum

Odpowiedzi: 110
Ostatni post: hopsiup
Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Lokus
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Kuba Jankowski
avatar Odpowiedzi: 121
Ostatni post: Louise
avatar Odpowiedzi: 2
Ostatni post: Reckles

Najaktywniejsi

avatar
1. Kuba Jankowski
279 pkt.
avatar
2. Andman
93 pkt.
avatar
3. repek
74 pkt.
avatar
4. beacon
27 pkt.
avatar
5. Marigold
19 pkt.
avatar
6. Maqu
4 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook