14-05-2009 23:39

Aldebaran

Slogany i solarium
Autor: Maciej 'repek' Reputakowski
Redakcja: Jarosław 'beacon' Kopeć

Aldebaran Tej wiosny wydawnictwo Egmont zainaugurowało trzy nowe serie tematyczne. Jedna z nich ma zainteresować miłośników science fiction, a jej pierwszą odsłoną jest album Aldebaran. Tom zawiera cały cykl autorstwa Leo, pochodzącego z Brazylii twórcy, którego dwie pierwsze części ukazały się kilka lat temu nakładem wydawnictwa Siedmioróg. Dziś czytelnicy mogą się wreszcie dowiedzieć, jak dalej potoczyły się losy ludzi zamieszkujących tytułową planetę.


W komosie, czyli nigdzie

Aldebaran w zasadzie niczym nie różni się od Ziemi. Gdyby nie informacja, że akcja rozgrywa się poza Układem Słonecznym, można by ją wziąć za opowieść z życia europejskiej prowincji. Wizja Leo nie jest w tym względzie zbyt urzekająca i wskazuje na to, że autorowi nie zależało specjalnie na fantastycznej stylistyce. Ludzie przybyli na Aldebarana na pokładzie statku kosmicznego w roku 2079, co mogłoby sugerować technologiczne zaawansowanie ziemskiej cywilizacji. Od tej chwili minął wiek, a mieszkańcy wciąż żyją w technologicznym zacofaniu, co nie jest zbyt wiarygodne. Fantastyczna na Aldebaranie jest wyłącznie fauna, zwłaszcza ta zamieszkująca oceany. Spotkania z przedstawicielami niezwykłych gatunków powracają w fabule niczym refren, stopniowo przybliżając bohaterów do poznania skrywanej przez planetę tajemnicy.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Głównym bohaterem opowieści jest Mark, młody chłopak, którego najtrafniej określa epitet "głupi". To oczywiście głupota młodzieńcza, irytująca, ale bardzo wiarygodna, realistyczna. Sprawia, że głównym tematem historii staje się proces dorastania bohatera, któremu w niecodziennych przygodach towarzyszy nastoletnia Kim. Dziewczyna jest oczywiście w Marku zakochana, a przy tym bardziej od niego dojrzała. Trudno jednak powiedzieć, by i ona była postacią wyjątkowo interesującą. Czytelnikowi jest jej przeważnie żal, że wciąż wlecze się za kimś, kto myśli zawartością rozporka.


Banały i nadmiar karotenu

Bardziej od charakteru głównego bohatera i jego relacji z Kim lekturę Aldebarana utrudniają dwa inne czynniki. Przede wszystkim komiks jest nudny, akcja toczy się w ślamazarnym tempie, a bohaterowie prowadzą monotonne i banalne dialogi, dopełniane archaiczną narracją w ramkach. W tekście aż roi się od sztucznych sformułowań i egzaltowanych deklaracji, często o politycznym zabarwieniu. Pobrzmiewają tutaj zapewne echa doświadczeń autora, który ze względu na lewicowe poglądy musiał emigrować z ojczyzny. Niestety, to nie wystarczyło, by Aldebaran stał się przekonującą kontestacją nadużyć władzy, a wiele zaangażowanych ideowo wypowiedzi odznacza się głębią sloganu.

Album jest przy tym niezbyt atrakcyjny wizualnie. Bronią się wyłącznie barwne okładki poszczególnych części. Rysunki postaci są natomiast paskudne – bohaterowie przybierają nienaturalne grymasy, a oślepiająca biel ich zębów kontrastuje z kolorem skóry, który kojarzy się ze zbyt mocnym solarium lub nadmiarem karotenu. W tle kadrów nie dzieje się w zasadzie nic, co choć na chwilę przykułoby uwagę.

Aldebaran w roli forpoczty serii "Science fiction" nie wypada najlepiej. Mocno się zestarzał, a w cyklu wydawniczym poświęconym fantastyce naukowej znalazł się na wyrost. Na szczęście już niebawem Egmont zaprezentuje reedycję Wiecznej wojny, która powinna usatysfakcjonować wszystkich spragnionych twardego sf. Jeśli jednak komuś Aldebaran się spodoba, powinien z zaufaniem czekać na kolejny album autorstwa Leo zatytułowany Betelgeza. Gorzej raczej nie będzie.


O komiksach na blogu Macieja 'repka' Reputakowskiego
5.0
Ocena recenzenta
7.82
Ocena użytkowników
Średnia z 14 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 5
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Aldebaran (Egmont)
Scenariusz: Leo
Rysunki: Leo
Wydawca polski: Egmont Polska
Data wydania polskiego: marzec 2009
Tłumaczenie: Maja Kostecka
Liczba stron: 256
Format: A4
Okładka: miękka, kolorowa, ze skrzydełkami
Druk: kolorowy
Cena: 69 zł



Galeria

Aldebaran (Egmont)
Aldebaran (Egmont)
Aldebaran (Egmont)
Aldebaran (Egmont)

Słowa kluczowe:

Aldebaran, Leo

Powiązane noty:

» Aldebaran #2: Blondynka (Siedmioróg)
» Aldebaran #1: Zagłada (Siedmioróg)
» Aldebaran (Egmont)
» Betelgeza

Powiązane wieści:

» Nowe serie Egmontu
» Nowości Egmontu
» Marcowy Egmont opisany
» Egmont w ogniu pytań


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

~pko

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
-1
(+1) [troll]
ja piernicze przeciez to tylko komiks a nie dzielo sztuki ... dla mnie fantastyka w starym dobrym stylu ... a to ze "elyta" komiksowa pragnie bochomazow guzik mnie interesuje ... czytalo sie fajnie a fabula intrygujaca do os8tatniej strony
15-05-2009 00:18
repek
@pko
Ocena:
0
(+1) [troll]
Komiks to nie dzieło sztuki? :) Fani komiksu to mówią, a potem płaczemy, że medium jest lekceważone. :)

Komiks nie musi być wybitnym dziełem sztuki (dziełem sztuki jest z zasady). Może być jednak lepszy i gorszy, lepiej lub gorzej narysowany. Ten narysowany jest paskudnie - tylko obrazki zwierzątek morskich nie odrzucają. A ich jest jak na lekarstwo.

Fabuła jest tak oklepana, że doprawdy nie wiem, co Cię zafascynowało. Ale fajnie, że kogoś ten komiks zainteresował, bo idea serii jest zacna.

Pozdrawiam
15-05-2009 00:30
r4venger
Ocena:
0
(+1) [troll]
Repek juz na forum w którym małą dyskusję z nim prowadziłem był uprzedzony do tego komiksu. Nie zaprzeczaj :). Wiec jego ocenę i opinie należy traktować jako mocno subiektywną. Wiec nie dramatyzuj PKO. Każdy ma swój gust, gdyby każdemu podobało się to samo, świat byłby strasznie monotonnym miejscem.

Dla mnie również to właśnie fabuła jest mocną stroną, żadnych tam laserów, pól siłowych, czarnych dziur i innych bzdetów, ot niby zwyczajna opowieść o zwyczajnych ludziach z dodatkiem SF.
15-05-2009 11:24
beacon
Ocena:
0
(+1) [troll]
@pko

Na naszych łamach jest miejsce dla każdego, kto napisze i podeśle nam porządną recenzję. Mogą w niej być nawet najbardziej radykalne sądy, pod warunkiem, że będziesz umiał je uzasadnić. Także próbuj ;)
15-05-2009 17:25
~@pko

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Komiks to nie dzieło sztuki? O Jezu Chryste, kto to napisał :)
15-05-2009 20:55
~radio ma ryja 7

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Sorki, nick powyrzszego użytkownika to radio ma ryja 7, @pko miało być w temacie, wybaczcie mi moją bezmyślność.
15-05-2009 20:57
~radio ma ryja 7

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jezu Chryste nazareński!!! Jak mogłem popełnić taki błąd ortograficzny! Ale w końcu każdy popełnia błędy, nie? Po raz kolejny zrobiłem z siebie idiotę...
15-05-2009 21:01
Neverwhere
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@beacon tak z czystej ciekawości, czy ty zawsze używasz tego samego argumentu? W sensie: nie zgadzasz się z recenzentem, napisz własną reckę ;)
Niektórzy nie umieją/ nie chcą/ nie potrafią / nie mają czasu pisać recenzji , więc tylko czytają i komentują. "Lajf"

Co do komiksu. Hmm, nie wyróżnia się zbytnio. Nie ma ani porywającej/intrygującej fabuły, grafika ... też nie powalała, aczkolwiek, jak pisał repek, zwierzaki wyglądają nienajgorzej ;)
Można przeczytać, ale i nie trzeba. Ani się nie zyska, ani nie straci.
15-05-2009 21:05
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
Sztuka?
Ocena:
0
(+1) [troll]
Repek - oczywiście, że nie każdy komiks jest dziełem sztuki. W większości to rzemieślnicza robota, tak jak w przypadku piosenek czy teledysków. Nie recenzuje się też wszystkiego jak leci, bo nie ma takiej potrzeby.

Rozumiem jednak, że tym razem nie chodziło Ci o chęć zabrylowania na tle słabizny, ale o wytknięcie Egmontowi, że wygłupił się z otwarciem nowej serii. Czy tak?
16-05-2009 08:30
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
@Repak 2
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jeszcze jedno - publiczna debata nie polega na dyskusji z osobą, tylko z jej opinią. Rozumiem, że ty potrafisz wyłącznie ad personam. Cóż, takie zasady...
16-05-2009 14:28
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
@ Repek 3
Ocena:
0
(+1) [troll]
Wycinamy własne komentarze? Wstydzimy się ich?
16-05-2009 14:30
repek
@Tani anonim
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tak, masz rację, sorry za skasowanie dwóch komciów [mojego i Twojego], były flejmogenne. Mam po prostu uczulenie na userów sieci, którzy wstydzą się występować pod personaliami. Ale sami się jako serwis na to zgadzamy, więc nie ma co obrażać na smutną rzeczywistość. :)

--

Ad rem.
Każdy komiks jest sztuką. To kwestia założeń, które wynikają z pewnych akcji artystycznych sprzed wieku. Można ich oczywiście nie podzielać.

Warto recenzować wszystko, jeśli ma się na to czas. Aldebaran jest komiksem godnym uwagi, choć - imho - słabym.

Pozdrawiam
16-05-2009 14:32
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
Drogi repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
Każdy komiks jest utworem. Ale czy jest sztuką, to już kwesta przyjętych założeń. Można ich oczywiście nie podzielać, toteż argument, że każdy komiks jest dziełem sztuki (nawet opatrzony uśmieszkami) brzmi jak tania lanserka.
16-05-2009 14:41
repek
@Tani
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mam inne zdanie. Domyślam się, że to koniec dyskusji w temacie "co jest sztuką, a co nie jest".

Pozdrawiam
16-05-2009 14:44
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
@-@
Ocena:
0
(+1) [troll]
Skoro się tak nabzdyczyłeś, to oczywiście koniec.
16-05-2009 14:46
repek
Cytując klasyka...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Rozumiem, że ty potrafisz wyłącznie ad personam. Cóż, takie zasady...

Jak pisałem - z mojej strony EOT. Może ktoś inny podejmie ten temat, bo ja nie mam nic więcej do dodania.

Pozdrawiam
16-05-2009 14:49
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
-2
(+1) [troll]
To ja może rozwinę mojego posta. Otóż nie rozumiem po co tak wybitny znawca i teoretyk sztuki recenzuje zwykłe mainstreamowe komiksy, w dodatku kiepskie?
16-05-2009 14:59
beacon
@Neverwhere
Ocena:
0
(+1) [troll]
Odpisuję tak wtedy, kiedy ktoś nazywa nas "elytą" komiksową.

Mamy taką linię i kryteria recenzenckie, jaka jest wypadkowa naszych wrażliwości. Dla przeciwwagi jest Singer, który odbiera niektóre rzeczy inaczej. Każdorazowo staramy się recenzować przez pryzmat gatunku, który dany komiks reprezentuje.

Dlatego, Neverwhere, elytarystyczne epitety mnie irytują i dlatego dla każdego "walącego konwenanse" komentatora mam jedną odpowiedź.

Można się nie zgadzać, ale zarzucać nam elytaryzm nie ma sensu -- gwarantuję, że piszemy recenzje szczerze i nie mamy potrzeby się lansować ;)
16-05-2009 17:19
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
@bekon
Ocena:
-1
(+1) [troll]
Serio ktoś was uważa za "elytę" komiksową? Ale jaja!
16-05-2009 19:27
beacon
Ocena:
0
(+1) [troll]
to ze "elyta" komiksowa pragnie bochomazow guzik mnie interesuje -- pko poniżej

Ja się pod tym nie podpisuję.
16-05-2009 20:04
~Tani krytykant

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
-3
(+1) [troll]
Wyluzuj, facet ironizował.
17-05-2009 09:07
~Spy

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
-1
(+1) [troll]
O Boże co za grafoman tą recenzje pisał?!? Ja rozumiem że w dzisiejszych czasach każdy może wrzucić do sieci swój tekst, ale wypadałoby przynajmniej wykazać się jakąś iluzoryczną wiedzą tego o czym się pisze.

Kilka "śmiesznych" cytatów:

"Aldebaran w zasadzie niczym nie różni się od Ziemi. Gdyby nie informacja, że akcja rozgrywa się poza Układem Słonecznym, można by ją wziąć za opowieść z życia europejskiej prowincji. Wizja Leo nie jest w tym względzie zbyt urzekająca i wskazuje na to, że autorowi nie zależało specjalnie na fantastycznej stylistyce."

Jak można za przeproszeniem sadzić takie farmazony? Spadłem z krzesłą gdy to przeczytałem. Świat przedstawiony przez LEO to jeden z najlepiej wykreowanych "fantastycznych" światów komiksowych i ma całe rzesze fanatyków (vide wstęp Moebiusa). Przecież LEO zadbał tutaj o każdy szczegół - ramy czasowe, faune i flore, mapki i całą otoczkę. A że bohaterowie niewiele się różnią od dzisiejszych... w końcu to ludzie a nasze problemy będą takie same i za te 1000 lat.

"Przede wszystkim komiks jest nudny, akcja toczy się w ślamazarnym tempie, a bohaterowie prowadzą monotonne i banalne dialogi, dopełniane archaiczną narracją w ramkach."

Komiks jest nudny a akcja wlecze się w ślamazarnym tempie? Dobre sobie :) Ja już dawno nie czytałem z tak zapartym tchem żadnego komiksu. Ba tego komiksu się nie czyta, przez niego się płynie.

"Album jest przy tym niezbyt atrakcyjny wizualnie. Bronią się wyłącznie barwne okładki poszczególnych części. Rysunki postaci są natomiast paskudne – bohaterowie przybierają nienaturalne grymasy, a oślepiająca biel ich zębów kontrastuje z kolorem skóry, który kojarzy się ze zbyt mocnym solarium lub nadmiarem karotenu."

Rysunki, które na pierwszy rzut oka mogą wydać się klasyczne to kolejny plus. LEO jest mistrzem ekspresji i wyrażania emocji postaci wyłącznie za pomcą mimiki. ja nie wiem jak można nie zauważyć tak oczywistych rzeczy.

"W tle kadrów nie dzieje się w zasadzie nic, co choć na chwilę przykułoby uwagę."

Przecież w Aldebaranie drugi plan żyje własnym życiem. Rzadko sie zdarza żeby rysownik tak dużą uwagę przykładał do tła, drugiego planu.

Ja naprawdę nie wiem jak można być ta ślepym żeby nie zauważyć chociażby iskierki genialności w świecie wykreowanym przez LEO. A dla tych co nie są takimi ignorantami link do fajniej stronki:
http://www.mondes-aldebaran.com/
18-05-2009 10:29
repek
@Spy
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dzięki za uwagi, choć się z nimi nie zgadzam. Co do jednej. O każdym z tych elementów mam dokładnie przeciwne zdanie. Jestem nieco zaskoczony zwłaszcza opiniami o mimice, która polega głównie na otwieraniu ust, świeceniu zębami i rozwieraniu oczu.

Jedyne, co w miarę mnie zainteresowało, to rzeczywiście fauna. Zwłaszcza sekwencje na morzu są świetne (np. ławica - rewelacja). Szkoda, że jest ich tak mało.

--

Dzięki za obszerną, choć mało uprzejmą polemikę. Rozumiem emocjonalne podejście, ale można się hamować - nikomu tu matki nie zabiłem. I nie klnij proszę na przyszłość [gdybyś mógł usunąć wulgaryzm - ten przed farmazonami - byłbym zobowiązany].

Pozdrawiam
18-05-2009 13:18
~Spy

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Może i faktycznie zbyt emocjonalnie podszedłem do tej recenzji ale tyle się naczekałem na wydanie jakiegoś komiksu Leo w PL że trudno przejść mi obojętnie wobec jakiejkolwiek krytyki :). Co do usunięcia wulgaryzmu - wybacz, ale zupełnie nie wiem jak tego dokonać.
18-05-2009 14:52
repek
@Spy
Ocena:
0
(+1) [troll]
[Pozwoliłem sobie zmienić słówko na zgodne z regulaminem. Zachęcam do rejestracji w serwisie - wtedy chyba ma się dostępną opcję edycji własnych postów. :) Można też wystawić ulubionym komiksom oceny i boostować je w rankingu.]

Ok, no offense. :)

Pozdrawiam
18-05-2009 17:02
~Ksenuendo

Użytkownik niezarejestrowany
recenzja
Ocena:
0
(+1) [troll]
O gustach się dyskutować nie powinno... a w tym wypadku największym grzechem recenzowanego komiksu jest to, że nie trafił w specyficzne gusta recenzenta... Jakby spojrzeć na ranking ulubionych komiksów recenzenta "Repka", na pierwszy plan wysuwa się urokliwy,ale strasznie kiczowaty cykl "Armada". Aldebaran ma prawo się nie spodobać komuś, kto lubi nie obciążające mózgu space-opery... Nie znaczy to jednak że to komiks zły. Większości krytyków i zwykłych śmiertelników spodoba się dość zawiła historia, brutalny świat a nawet podlanie fabuły kapką lewicowego sosu. Coś zresztą musi znaczyć różnica w ocenie komiksu przez użytkowników a recenzenta... Oby to płytkie spojrzenie Repka nie odstraszyło Was przed sięgnięciem po ten bardzo wartościowy komiks
02-02-2010 12:48
repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
Aldebaran ma prawo się nie spodobać komuś, kto lubi nie obciążające mózgu space-opery...

Ocena komiksu nie ma nic wspólnego z gustem, bo ja w pracy recenzenta nie opieram się na guście [chyba że wprost to zadeklaruję]. Gust decyduje, że wolę czarne dżinsy od niebieskich.

Niska ocena tego komiksu wynika z tego, że jest bardzo sztywno, drętwo napisany. Postaci zaś narysowane beż żadnej dynamiki, z fatalnie położonymi kolorami. Dla mnie to ocena warsztatu - niemająca nic wspólnego z gustem.

Motywacje bohaterów i ich - nazwijmy to - lewicowo-demokratyczny etos, nie są mi niemiłe [wręcz przeciwnie]. Ale jeszcze trzeba to umieć opowiedzieć językiem komiksu, a nie sadzić dęte mowy i nienaturalne dialogi.

Jeśli już chcesz oceniać moje oceny na podstawie mojego rankingu, to warto zastanowić się nad tym, czy do każdego komiksu przykładam tę samą miarę. Może Armadę lubię za coś innego? [np. za przepiękne rysunki - oczywiście w innym stylu, ciekawe postaci - w tym wyjątkową w skali komiksowego świata bohaterkę kobiecą, lekką formę połączoną z lekkim dydaktyzmem, ale bez napinania się?]

Jakby zadać sobie jeszcze odrobinę trudu, to znajdzie się też na tej liście 10 dla całej Wiecznej wojny, imho najlepszego społeczno-politycznego komiksu SF. Raczej trudno o nim powiedzieć, że jest "nieobciążającą mózgu space operą". Że o innych wymagających komiksach nie wspomnę.

Pozdrawiam!
02-02-2010 13:48






Konkurs

Blogują

06 IX :: multidej :: Odliczanie do ŚGP 15 #2 (0)
05 IX :: DnDBlog :: Miesiąc krasnoludzki (6)
05 IX :: ROL :: Konkurs 3 Przebicia (0)
05 IX :: Nefarius :: Z pamiętnika syna alkoholik... (4)
04 IX :: oddtail :: Karteluszek czy inna zdrapka (7)
04 IX :: CyberFalkon 2010 :: KONKURS PLASTYCZNY (0)
04 IX :: von Trupka :: Suweniry nie całkiem niel... (7)
04 IX :: elvin101 :: Chory i jego przesyłka (0)
04 IX :: Armoks :: Nadeszła Wiecznoc?! (8)
04 IX :: Szkielko :: Wywiad z Marcinem Podsiadło... (6)

Na forum

Odpowiedzi: 0
Ostatni post: Henryk Kaydan
Odpowiedzi: 2
Ostatni post: czarna materia
avatar Odpowiedzi: 1
Ostatni post: Erykz
avatar Odpowiedzi: 28
Ostatni post: drawszczaninBD96
avatar Odpowiedzi: 46
Ostatni post: drawszczaninBD96

Najaktywniejsi

1. spermologos
25 pkt.
avatar
2. Singer
10 pkt.
avatar
3. repek
8 pkt.
avatar
4. beacon
4 pkt.
avatar
5. ciemnalitera
3 pkt.
avatar
6. Marigold
1 pkt.
avatar
7. malakh
1 pkt.
» Więcej o punktach